Walka o fotel lidera rankingu ATP nabiera niesamowitego tempa. Jannik Sinner wyrasta na głównego kandydata do zrzucenia Carlosa Alcaraza ze szczytu zestawienia. Włoch przyznaje, że doskonale zna matematyczne scenariusze, które mogą doprowadzić go na pierwsze miejsce już w najbliższych tygodniach. Po tytule w Indian Wells i potknięciach Hiszpana, dystans między dwoma gigantami drastycznie zmalał.
Sytuacja Alcaraza skomplikowała się po sensacyjnej porażce z Sebastianem Kordą w trzeciej rundzie turnieju w Miami. Hiszpan, który prowadzi w rankingu od listopada 2025 roku, przed startem Sunshine Double miał bezpieczną przewagę 3150 punktów. Obecnie w rankingu na żywo Sinner traci do niego już tylko 1990 punktów. Jeśli Włoch wygra finał w Miami, różnica przed startem sezonu na mączce stopnieje do zaledwie 1190 punktów.
Kluczowa bitwa na mączce w Monte Carlo
Nadchodzący sezon na kortach ziemnych stawia Alcaraza w bardzo trudnym położeniu. Hiszpan broni 1000 punktów za ubiegłoroczny triumf w Monte Carlo oraz 330 punktów za finał w Barcelonie. Sinner jest w komfortowej sytuacji, ponieważ nie broni żadnego dorobku z tego okresu ze względu na zeszłoroczną, trzymiesięczną dyskwalifikację. Matematyka jest nieubłagana. Włoch ma szansę wyprzedzić swojego rywala już podczas turnieju w Monte Carlo.
Mimo korzystnych wyliczeń, Sinner zachowuje spokój przed zmianą nawierzchni. Włoch wygrał na mączce tylko jeden turniej w karierze, podczas gdy Alcaraz ma ich na koncie aż jedenaście. Rok temu panowie spotkali się w finałach w Rzymie i Paryżu. Oba te starcia wygrał Hiszpan, w tym dramatyczny, pięciosetowy bój na kortach Rolanda Garrosa, gdzie Alcaraz musiał bronić trzech piłek meczowych przed końcowym triumfem.
