Wolverhampton Wanderers po spadku z Premier League musi liczyć się z wyprzedażą swoich największych gwiazd. Jak donoszą media, Joao Gomes wyrasta na jedną z najgorętszych postaci letniego okna transferowego, przyciągając uwagę gigantów gotowych wykorzystać trudną sytuację klubu.
Liverpool oraz Manchester United poważnie rozważają sprowadzenie 25-letniego Brazylijczyka, który był jednym z niewielu jasnych punktów w ekipie Wolves. Według doniesień Football Insider pomocnik może kosztować zaledwie 30 milionów funtów. To ogromna obniżka względem poprzedniej wyceny na poziomie 40 milionów. Gomes opuścił tylko trzy mecze ligowe w ostatnim sezonie, udowadniając swoją niezawodność i intensywność w grze obronnej, co czyni go łakomym kąskiem dla zespołów z czołówki.
Walka o podpis Brazylijczyka nabiera tempa
Liverpool widzi w Gomesie idealnego następcę dla Curtisa Jonesa, jeśli ten zdecyduje się na odejście z Anfield. Andoni Iraola potrzebuje gracza o takiej charakterystyce, aby uszczelnić środek pola i wzmocnić pressing. Z kolei Manchester United, prowadzony przez Michaela Carricka, szuka brakującego elementu do przebudowanej drugiej linii. Po zakontraktowaniu Youriego Tielemansa i Andreya Santosa, to właśnie Gomes ma być finałowym wzmocnieniem, które zapewni drużynie niezbędną agresję i mobilność w strefie środkowej.
Sam zawodnik chce kontynuować karierę w Premier League i na ten moment nie faworyzuje żadnego z kierunków. Ostateczna decyzja Joao Gomesa ma zależeć od roli, jaką przewidzą dla niego trenerzy oraz od konkretnych planów sportowych przedstawionych przez zainteresowane strony. Przy kwocie 30 milionów funtów za sprawdzonego w angielskich realiach pomocnika, wyścig wygra ten klub, który najszybciej zagwarantuje mu regularne występy w podstawowym składzie.
