Wieczysta Kraków wywalczyła awans do Ekstraklasy, wpisała stadion Wisły Kraków we wniosek licencyjny, a mimo to wciąż nie ma żadnych konkretnych ustaleń z gospodarzem obiektu — prezes Wiślaków Jarosław Królewski zabrał głos w całej sprawie.
Wieczysta mecze barażowe rozgrywała na Synerise Arenie przy ul. Reymonta i ten właśnie obiekt figuruje w jej wniosku licencyjnym na sezon 2026/27. Własny stadion klubu przy ul. Chałupnika, liczący zaledwie około 1485 miejsc, od lat nie spełnia wymogów licencyjnych.
W fazie zasadniczej poprzedniego sezonu Betclic 1. Ligi drużyna z Krakowa grała na ArcelorMittal Park w Sosnowcu. Od dłuższego czasu mówiło się jednak, iż Wieczysta będzie chciała zmienić to miejsce tak, by kibice chętni na obejrzenie jej meczów nie musieli pokonywać wielu kilometrów.
Po awansie wywalczonym po zwycięstwie 2:1 z Chrobrym Głogów w finale baraży wszystko wskazywało na to, że kwestia zaplecza infrastrukturalnego dla historycznego beniaminka Ekstraklasy jest w zasadzie przesądzona. Tymczasem rzeczywistość okazuje się znacznie bardziej skomplikowana.
Prezes Wisły Kraków Jarosław Królewski w portalu X jasno zarysował skalę problemu:
„Na ten moment wciąż nie mamy żadnych konkretnych ustaleń dotyczących podziału obowiązków, zakresów odpowiedzialności, zasad utrzymania murawy, kwestii umów sponsorskich i barterowych, a to zaledwie ułamek tematów wymagających uzgodnienia" — napisał.
Dla zobrazowania powagi sytuacji Królewski przywołał kontrast z organizacją dziewięciu meczów Szachtara Donieck, przy których — jak podkreślił — odbyły się „dziesiątki warsztatów, wizytacji, spotkań roboczych i konferencji", a do opieki nad murawą oddelegowano stałe osoby.
„Nie możemy przekazać stadionu ani murawy bez wcześniejszego uregulowania wszystkich tych kwestii" — podsumował prezes Wiślaków, wskazując, że strony nie rozpoczęły jeszcze prac nad większością wymaganych uzgodnień.
Słowa Królewskiego ujawniają nie tylko impas w negocjacjach, ale też szerszy problem, o którym eksperci mówili tuż po sukcesie Wieczystej— chodzi o przepaść organizacyjną i finansową dzielącą klub od realiów Ekstraklasy. Koszty funkcjonowania na najwyższym szczeblu rozgrywkowym są niewspółmiernie wyższe niż w 1. lidze, a Wieczysta wchodzi do nowej rzeczywistości bez uregulowanych nawet podstawowych kwestii dotyczących zaplecza.
Sytuację dodatkowo komplikuje geografia. Gdyby Wisła i Wieczysta miały korzystać z jednego stadionu, nie można zapominać, iż w niedalekim sąsiedztwie funkcjonuje jeszcze obiekt Cracovii. Koordynacja terminarzy i współpraca wszystkich stron w tak gęsto zagospodarowanym sportowo rejonie miasta będzie wymagać precyzyjnych ustaleń, których jak dotąd nie ma.
Nie bez znaczenia pozostaje kontekst całej historii. Jeszcze niedawno poważnie rozważano scenariusz, w którym Wieczysta w ogóle nie zgłosi się do rozgrywek 1. ligi i rozpocznie kolejny sezon od IV ligi. Awans zmienił plany, lecz — jak wyraźnie widać — nie uruchomił równolegle niezbędnych procesów organizacyjnych. Czy klub zdąży uregulować wszystkie kwestie przed startem Ekstraklasy, pozostaje na razie pytaniem bez odpowiedzi.
PS. Naprawdę od miesięcy wykazujemy maksimum życzliwości i zaangażowania. Osobiście zrobiłem wszystko, aby ten baraż mógł odbyć się na naszym stadionie. Przekierowaliśmy zasoby zespołu, żeby zapewnić możliwie najlepsze warunki organizacyjne.
— Jarosław Królewski (@jarokrolewski) June 1, 2026
Na ten moment wciąż nie mamy żadnych…
