Mariusz Stępiński wielokrotnie dawał do zrozumienia, że chciałby jeszcze kiedyś zagrać dla Widzewa Łódź. Dziś taki scenariusz wydaje się jednak znacznie trudniejszy niż kilka miesięcy temu, choć Łukasz Masłowski nie zamknął tematu definitywnie.
Największą przeszkodą jest obecna sytuacja kontraktowa napastnika. Stępiński związał się z Koroną Kielce do 30 czerwca 2028 roku, a po dobrym początku sezonu jego pozycja w zespole tylko się umocniła.
31-latek w dziewięciu meczach Ekstraklasy zdobył sześć bramek. Łącznie we wszystkich rozgrywkach ma na koncie dziesięć występów i 781 minut na boisku. Korona pozyskała go w styczniu 2026 roku po jego odejściu z Omonii Nikozja.
Temat Widzewa wrócił jednak przy okazji rozmowy z Łukaszem Masłowskim w programie „Sport po łódzku”. Szef pionu sportowego łódzkiego klubu przyznał, że sentyment Stępińskiego do Widzewa jest dobrze znany, ale obecnie przeprowadzenie takiego ruchu byłoby bardzo skomplikowane.
– Ma długi kontrakt z Koroną i na dziś taki transfer byłby trudny do zrealizowania. Wiemy jednak, jak mocno jest związany z Widzewem. W piłce nie da się wykluczyć wszystkiego – przyznał Masłowski.
To ważne, bo Stępiński już wcześniej deklarował, że chciałby zakończyć karierę właśnie w Widzewie. Do Łodzi miał zresztą wrócić znacznie wcześniej.
W poprzednich miesiącach jego nazwisko regularnie pojawiało się w kontekście transferu do Widzewa. Sprawę komplikowała jednak sytuacja kontraktowa zawodnika w Omonii Nikozja. Ostatecznie temat upadł, a Stępiński kilka miesięcy później trafił do Korony.

