Stuttgart przyjeżdża na MEWA Arena z jasnym celem umocnienia się w czołowej czwórce Bundesligi. Mainz natomiast od początku lutego czeka na ligowe zwycięstwo, co zepchnęło zespół Urs Fischera w sam środek walki o utrzymanie.
Gospodarze przystępują do tego starcia po serii rozczarowujących wyników, w tym dotkliwej porażce 0:4 z Borussią Dortmund oraz remisach z Hamburgiem i Bayerem Leverkusen. Mimo to Mainz liczy na atut własnego boiska, gdzie w ostatnich pięciu meczach zanotowali trzy wygrane i dwa remisy. Sytuacja kadrowa jest jednak trudna. W kadrze zabraknie Robina Zentnera, Maxima Dala oraz Andreasa Hanche-Olsena. Do gry wraca Stefan Bell, ale Anthony Caci wciąż leczy uraz ścięgna podkolanowego.
Ofensywna moc Stuttgartu i problemy kadrowe Mainz
Stuttgart przystępuje do meczu po efektownym rozbiciu Wolfsburga 4:0, co pozwoliło im zgromadzić 46 punktów i utrzymać dwupunktową przewagę nad piątym RB Lipsk. Sebastian Hoeneß ma do dyspozycji wracających do treningów Dana-Axela Zagadou i Juliana Chabota, choć obaj mają usiąść na ławce rezerwowych. Największym osłabieniem gości jest brak zawieszonego Bilala El Khannoussa oraz kontuzjowanego Joshy Vagnomana. Ofensywę mają napędzać Jamie Leweling, Deniz Undav i Chris Führich, wspierający Ermedina Demirovicia.
W bloku obronnym Mainz mają wystąpić Dominik Kohr, Stefan Posch oraz Kacper Potulski. Ich zadaniem będzie powstrzymanie drużyny, która w ostatniej kolejce pokazała ogromną siłę rażenia. Stuttgart wyjdzie prawdopodobnie w zestawieniu z Alexandrem Nübelem w bramce oraz solidną linią pomocy, którą tworzą Chema i Stiller. Każdy punkt ma teraz ogromne znaczenie dla układu tabeli, zarówno w kontekście gry w Lidze Mistrzów, jak i uniknięcia degradacji do niższej klasy rozgrywkowej.
