Barcelona wyrasta na głównego faworyta w wyścigu o podpis Rodriego, 30-letniego pomocnika Manchesteru City. Jak donoszą media, kataloński klub pozostaje optymistą w kwestii sfinalizowania transakcji, mimo że ich pierwsza propozycja została błyskawicznie odrzucona przez mistrzów Anglii. Negocjacje mają teraz nabrać tempa, a na biurko włodarzy z Manchesteru trafi wkrótce znacznie lepsza oferta finansowa.
Pierwsza oferta Barcelony opiewała na 45 milionów euro kwoty gwarantowanej oraz dodatkowe bonusy. Manchester City uznał tę propozycję za niewystarczającą i oczekuje kwoty zbliżonej do 70 milionów euro, nawet biorąc pod uwagę fakt, że zawodnik wkroczył w ostatni rok swojego kontraktu. Barcelona przygotowuje się do poprawienia struktury płatności, aby sprostać wymaganiom finansowym City i jednocześnie zmieścić się w restrykcyjnych zasadach rejestracji zawodników w LaLiga.
Hansi Flick czeka na kluczowe wzmocnienie środka pola
Kluczowym argumentem Barcelony jest postawa samego piłkarza, który miał już osiągnąć porozumienie z klubem w kwestii warunków indywidualnych. Rodri preferuje powrót do Hiszpanii i grę na Camp Nou ponad ofertę Realu Madryt. Hansi Flick widzi w nim postać, która całkowicie odmieni środek pola, szczególnie po kontuzji Frenkiego de Jonga. Doświadczony pomocnik ma zapewnić defensywie lepszą ochronę i przejąć pełną kontrolę nad tempem rozgrywania akcji w zespole Blaugrany.
Choć początkowo Barcelona wahała się przed wydaniem tak dużej sumy na 30-latka, obecna sytuacja kadrowa zmusiła klub do zdecydowanego działania. Matteo Moretto informuje, że klub chce zakończyć negocjacje jak najszybciej, by zawodnik mógł dołączyć do składu Flicka. Przeszkoda pozostaje czysto finansowa, ponieważ City twardo negocjuje cenę za jednego z najlepszych pomocników na świecie, licząc na maksymalny zysk mimo wygasającej umowy zawodnika.
