Arsenal Londyn wysłał jasny sygnał w stronę Madrytu. Jak donosi hiszpański serwis Fichajes, klub z Emirates Stadium oczekuje co najmniej 80 milionów euro za Martina Zubimendiego. Pomocnik znalazł się na celowniku Realu Madryt, który po niepowodzeniach w negocjacjach dotyczących Rodriego, desperacko szuka wzmocnień w środku pola.
Sytuacja w stolicy Hiszpanii jest dynamiczna. Choć klub świętował rekordowy transfer Yana Diomande i przedłużenie umowy z Viniciusem Juniorem, to fiasko rozmów w sprawie gwiazdy Manchesteru City wymusiło zmianę planów. Barcelona wyprzedziła Królewskich w wyścigu o Rodriego, co sprawiło, że Zubimendi ponownie stał się priorytetem dla zarządu z Santiago Bernabeu. Real Madryt widzi w nim defensywną alternatywę, doceniając jego umiejętność odbioru piłki oraz doświadczenie z boisk LaLiga.
Mikel Arteta nie chce słyszeć o sprzedaży
Mimo ogromnych pieniędzy na stole, transfer stoi pod dużym znakiem zapytania. Mikel Arteta darzy hiszpańskiego pomocnika najwyższym uznaniem i nie zamierza wyrażać zgody na jego odejście. Zubimendi wraz z Declanem Rice'em stanowili o sile środka pola w poprzednim sezonie, a niedawne sprowadzenie Bruno Guimaraesa z Newcastle United ma jedynie pomóc w rotacji składem, a nie zastąpić kluczowego zawodnika. Arsenal planuje, aby Hiszpan odgrywał istotną rolę w nadchodzącej kampanii.
Jeśli Real Madryt nie zdoła przekonać Arsenalu do obniżenia żądań, może skierować uwagę na inne cele. Na liście życzeń madrytczyków pozostają również Alexis Mac Allister, który rzekomo chce opuścić Liverpool, oraz Fabian Ruiz z PSG. Na ten moment jednak to 80 milionów euro za Zubimendiego stanowi główną barierę, której Królewscy mogą nie przeskoczyć, zwłaszcza przy nieugiętej postawie menedżera Kanonierów.
