Aleksandar Vuković nie daje swoim podopiecznym ani dnia wytchnienia — Widzew Łódź przed niedzielnym meczem z Motorem Lublin przejdzie przez pięć kolejnych dni treningowych, a klub zapowiedział nawet otwarty trening dla kibiców, choć sytuacja w tabeli jest alarmująca.
Oficjalny plan pracy Widzewa na bieżący tydzień nie pozostawia miejsca na odpoczynek. We wtorek o godz. 17:00 na Łodziance odbędzie się otwarty trening, dostępny dla kibiców. W kolejnych dniach — od środy do soboty — drużyna będzie ćwiczyć bez przerwy, a mikrocykl zakończy niedzielne starcie z Motorem Lublin, zaplanowane na godz. 14:45.
Widzew zajmuje 17. miejsce w tabeli Ekstraklasy z dorobkiem 33 punktów po 29 rozegranych meczach, z bilansem 9 zwycięstw, 6 remisów i 14 porażek oraz ujemnym bilansem bramkowym (-3). Nawet ewentualne zwycięstwo nad Motorem Lublin (8. miejsce, 39 pkt) nie wystarczy do opuszczenia bezpośredniej strefy spadkowej. Po tym meczu Łodzian czeka trudny wyjazd na spotkanie z Legią Warszawa, więc sytuacja robi się pomału niemalże dramatyczna.
Intensywny plan przygotowań kontrastuje z oceną gry Widzewa, która — zdaniem obserwatorów — nie ulega istotnej poprawie mimo upływu czasu od objęcia funkcji przez Vukovicia. Analityk Bartłomiej Stańdo ocenił, że trener podszedł do pragmatyzmu zbyt radykalnie: „ten suwak, by grać pragmatycznie, wyjechał poza skalę". Stańdo dodał wprost, że Vuković „w niektórych momentach tej kadencji zachowuje się tak, jakby objął klub A-Klasy, który przypadkowo gra w Ekstraklasie".
Twarde dane z meczu z Górnikiem Zabrze są wymowne. W 70. minucie spotkania statystyki Widzewa wyglądały następująco: xG równe zero, 42-procentowe posiadanie piłki, zero strzałów i zaledwie jeden rzut rożny — a wszystko to przy drużynie, która w tym sezonie wydała na transfery niemal 23 miliony euro.
Kosztowne pozyskania nie przekładają się przy tym na minuty spędzone na boisku: Mariusz Fornalczyk i Osman Bukari, których łączna wartość wyniosła blisko 30 milionów złotych, w tym spotkaniu nie pojawili się na murawie mimo katastrofalnej postawy ataku. Bukari — rekordowy transfer w historii Ekstraklasy wyceniony na 5 milionów euro — nie jest pierwszym wyborem szkoleniowca. Vuković otwarcie przyznał, że stawia na Alvareza, Kornviga, Fornalczyka i Krajewskiego.
Tymczasem aktualne wyliczenia matematyczne dają Widzewowi takie szanse na utrzymanie:

Nie mniej kontrowersji wzbudziło podejście trenera do statystyk. Po meczu z Radomiakiem, w którym Widzew przegrał miarę oczekiwanych goli 0,23 do 2,28, Vuković zareagował na pytanie o xG w jednoznaczny sposób: „To xG to pan może przytaczać i przytaczać. To nie jest piłka nożna". Po remisie z Arką trener tłumaczył z kolei ograniczoną liczbę zmian: nie chciał „robić pięciu zmian tylko po to, by maksymalnie wykorzystać ich limit", argumentując, że w meczach o utrzymanie rytm jest ważniejszy niż rotacja.
Nadchodzący tydzień intensywnych treningów pokaże, czy Vuković zdoła odwrócić niekorzystną dla siebie tendencję przed jednym z ważniejszych spotkań sezonu.

