Real Madryt wyrasta na głównego faworyta w wyścigu o podpis Yana Diomandé, 19-letniego skrzydłowego Lipska. Jak donosi Foot Mercato, hiszpański klub prowadzi bezpośrednie rozmowy z przedstawicielami Bundesligi w sprawie transferu wartego 120 milionów euro.
Sytuacja na rynku transferowym zmieniła się błyskawicznie, ponieważ Diomandé początkowo wyrażał chęć dołączenia do PSG. Paryżanie nie zamierzają jednak licytować się z Realem Madryt i odmawiają wyrównania gigantycznej oferty opiewającej na dziewięciocyfrową kwotę. Wcześniej Lipsk odrzucił już propozycje Liverpoolu oraz PSG, które gwarantowały 100 milionów euro. Teraz to Królewscy dyktują warunki, a sam zawodnik zdążył już wyrazić zgodę na przeprowadzkę do stolicy Hiszpanii.
Plan José Mourinho i transferowy fortel
Za całą operacją stoi nowy trener Realu Madryt, José Mourinho, który poprosił władze klubu o sprowadzenie szybkiego skrzydłowego. Aby dopiąć swego, madrytczycy zastosowali sprytną strategię. Według medialnych doniesień klub wykorzystał rzekome zainteresowanie Michaelem Olise z Bayernu Monachium jako zasłonę dymną. Podczas gdy uwaga mediów skupiała się na innym kierunku, Real Madryt po cichu wykonywał decydujące kroki w negocjacjach z Lipskiem w sprawie reprezentanta Wybrzeża Kości Słoniowej.
Choć porozumienie między klubami jest blisko, Real Madryt musi jeszcze doprecyzować warunki kontraktu indywidualnego z samym zawodnikiem. Eksperci przewidują jednak, że ustalenie pensji i długości umowy nie będzie stanowiło żadnego problemu w obliczu determinacji obu stron. Diomandé ma stać się nowym filarem ofensywy Mourinho, a kwota 120 milionów euro uczyni go jednym z najdroższych piłkarzy w historii klubu z Madrytu, kończąc tym samym wielomiesięczną sagę transferową z udziałem europejskiej czołówki.
