Andrea Kimi Antonelli się nie zatrzymuje. Włoch wywalczył swoje szóste pole position w sezonie 2026, deklasując konkurencję na legendarnym torze Spa-Francorchamps. Mercedes podtrzymał passę niepokonanych w tegorocznych kwalifikacjach, choć walka o pierwsze pole startowe trzymała w napięciu do ostatnich sekund.
Max Verstappen próbował wszystkiego, by przełamać dominację Mercedesa. Red Bull zastosował ryzykowną taktykę, wykorzystując Isacka Hadjara do holowania Holendra w strudze powietrza. Plan niemal wypalił, gdy Verstappen na moment wskoczył na szczyt tabeli. Antonelli odpowiedział jednak w bezlitosny sposób, wykręcając czas 1:44.361 i wyprzedzając mistrza świata o ponad trzy dziesiąte sekundy. Żaden z rywali nie był w stanie zbliżyć się do tego rezultatu w decydującej fazie Q3.
Koszmar Lando Norrisa i przetasowania w czołówce
Lando Norris, który sensacyjnie prowadził po pierwszych przejazdach, zakończył sesję w fatalnym nastroju. Brytyjczyk wypadł w żwir w trzynastym zakręcie, co przekreśliło szanse na poprawę wyniku. Choć jego czas wystarczył na trzecie miejsce, kara przesunięcia o 10 pozycji za wymianę podzespołów zepchnęła go na dwunaste pole startowe. Skorzystał na tym George Russell, który awansował do pierwszej trójki i wystartuje obok Charlesa Leclerca z Ferrari.
Dalsze rzędy również przyniosły niespodzianki. Lewis Hamilton, mimo wypadku w końcówce treningu, zdołał zakwalifikować się na szóstym miejscu, co po karze Norrisa daje mu piątą lokatę startową. Tuż za nim ustawi się Oscar Piastri oraz rewelacyjny Arvid Lindblad z Racing Bulls. Na samym końcu stawki znajdą się Isack Hadjar oraz Fernando Alonso, którzy zmagają się z licznymi karami za zmiany jednostek napędowych przed niedzielnym wyścigiem.
