Jan Urban zapewniał, że w tej sprawie nie ma żadnego osobistego konfliktu. Z otoczenia Łukasza Skorupskiego płynie jednak zupełnie inny sygnał. Agent bramkarza Bologni ujawnił, że jego klient jest rozgoryczony sposobem, w jaki został potraktowany przez sztab reprezentacji Polski.
Skorupski nie znalazł się w kadrze na listopadowe spotkania z Rumunią i Szwecją, mimo że regularnie występuje w Serie A. Znacznie większe emocje wzbudził jednak sposób, w jaki reprezentacyjny sztab miał zakomunikować mu swoją decyzję.
Daniel Kaniewski, agent zawodnika, w rozmowie z Radiem ZET nie ukrywał, że bramkarz ma duży żal.
Łukasz Skorupski jest pogniewany na to, co mu zrobił sztab szkoleniowy reprezentacji Polski. Nie jest to ludzkie, tak się ludzie nie zachowują
Sprawa ma swój początek jeszcze przed poprzednim zgrupowaniem. Według wcześniejszej relacji Kaniewskiego ze Skorupskim kontaktował się wówczas przedstawiciel sztabu reprezentacji. Pytał o jego stan zdrowia i dyspozycję, a następnie miał przekazać, że zawodnik znajdzie się wśród powołanych.
Ostatecznie stało się inaczej. Skorupski miał dowiedzieć się o pominięciu dopiero po treningu, gdy zobaczył dużą liczbę wiadomości na telefonie. Przed kolejnym, listopadowym zgrupowaniem – według jego agenta – nikt ze sztabu nie miał już kontaktować się z nim bezpośrednio.
Kaniewski przekonuje, że tak doświadczony reprezentant zasługiwał przynajmniej na rozmowę i wyjaśnienie decyzji. I właśnie ten element całej historii wywołał największe rozgoryczenie samego zainteresowanego.
Urban przedstawia sytuację inaczej. Selekcjoner podczas konferencji prasowej tłumaczył, że jego wybory wynikają z patrzenia w przyszłość i potrzeby stopniowej zmiany pokoleniowej w bramce.
Słowa agenta pokazują jednak, że przynajmniej po stronie zawodnika emocje są znacznie większe.
Na listopadowe mecze selekcjoner powołał Bartłomieja Drągowskiego, Mateusza Kochalskiego i Sławomira Abramowicza. Dwaj ostatni nadal czekają na debiut w seniorskiej reprezentacji.
