Cooper Flagg doznał urazu lewego barku w wygranym przez Dallas Mavericks 121:105 meczu wyjazdowym z Indiana Pacers. Nie ma jeszcze oficjalnych informacji o jego stanie, a możliwy czas przerwy zależy od diagnozy i stopnia urazu.
Do zdarzenia doszło niespełna minutę przed przerwą, gdy Aaron Nesmith sfaulował Flagga przy próbie wsadu po kontrze. Koszykarz upadł na parkiet, wyraźnie cierpiał i trzymał się za lewy bark, po czym nie wrócił już do gry. Cała sytuacja wywołała sporą przepychankę przy linii końcowej, gdzie w obronie kolegi ruszyli zawodnicy Dallas. Po analizie powtórek sędziowie ukarali Nesmitha faulem niesportowym pierwszego stopnia oraz przewinieniem technicznym. Identyczną karę techniczną otrzymał Naji Marshall.
Trener Mavericks Dusty May przekazał, że Flagg jest „w dobrym nastroju”, ale nie ujawnił szczegółów dotyczących urazu. Maddox McCloud, fizjoterapeuta ortopedyczny i analityk urazów, za główny powód do niepokoju uznał potencjalne uszkodzenie stawu barkowo-obojczykowego. W najgorszym scenariuszu, przy urazie III stopnia, koszykarz mógłby pauzować nawet trzy miesiące. Łagodniejsza diagnoza – stłuczenie barku – oznaczałaby znacznie krótszą przerwę. Podobne obawy co do stawu barkowo-obojczykowego wyraził również doktor fizjoterapii Evan Jeffries.
Przed zejściem z parkietu Flagg, ubiegłoroczny zdobywca nagrody dla najlepszego debiutanta NBA, zdobył 14 punktów, miał sześć asyst, pięć zbiórek i trzy przechwyty w zaledwie 17 minut. W pierwszym meczu sezonu 19-latek uzyskał 32 punkty, pięć zbiórek i trzy przechwyty w 33 minuty. Mavericks wrócą do Dallas, gdzie w sobotę zagrają z San Antonio Spurs, a w poniedziałek zmierzą się na wyjeździe z Miami Heat.