Unai Emery chce zapłacić fortunę za gwiazdę La Liga. To wielki powrót do Premier League?

Jarosław ZającJarosław Zając
24 maja 2026 20:23
Unai Emery chce zapłacić fortunę za gwiazdę La Liga. To wielki powrót do Premier League?
Źródło: thehardtackle.com

Aston Villa wyrasta na głównego faworyta w wyścigu o podpis Antony'ego, 26-letniego skrzydłowego Realu Betis. Jak donoszą media, klub z Birmingham planuje sprowadzić Brazylijczyka w letnim oknie transferowym przed sezonem 2026/27. To może być jeden z najgłośniejszych powrotów do Premier League w ostatnich latach.

Zwycięzcy Ligi Europy z sezonu 2025/26 są gotowi wyłożyć na stół 50 milionów euro, aby przekonać andaluzyjski klub do sprzedaży swojej gwiazdy. Propozycja ma składać się z 45 milionów euro kwoty stałej oraz 5 milionów euro zawartych w bonusach. Real Betis, który przygotowuje się do występów w Lidze Mistrzów, będzie musiał poważnie rozważyć tę ofertę w kontekście planowanej przebudowy składu. Antony w Hiszpanii przechodzi prawdziwy renesans formy po nieudanym etapie w Manchesterze United.

Plan Emery'ego na wzmocnienie ofensywy

Unai Emery szuka rozwiązań, które zmniejszą zależność zespołu od Morgana Rogersa i Olliego Watkinsa. Skuteczność bocznych sektorów boiska w Aston Villi pozostawia wiele do życzenia, a sytuację komplikuje nadchodzące odejście Jadona Sancho oraz niepewna przyszłość Leona Baileya. Antony, który w obecnym sezonie strzelił 14 goli i zanotował 10 asyst w 46 meczach, wydaje się idealnym kandydatem do załatania luki na prawym skrzydle. Na liście życzeń klubu znajduje się także jego kolega z drużyny, Ez Abde.

Brazylijczyk trafił do Sewilli w styczniu 2025 roku, najpierw na zasadzie wypożyczenia z Manchesteru United, a następnie podpisał kontrakt na stałe. Od tego czasu stał się jednym z najlepszych skrzydłowych w La Liga, co przyciągnęło uwagę czołowych europejskich marek. Choć jego obecna dyspozycja imponuje, eksperci przypominają o problemach, jakie zawodnik miał z adaptacją do angielskich boisk podczas pobytu na Old Trafford. Aston Villa musi zdecydować, czy ryzyko warte jest tak ogromnych pieniędzy.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!