Jean-Pierre Nsame nie czekał do ostatniej chwili z decyzją o swojej przyszłości. Po wygaśnięciu umowy z Legią Warszawa przeniósł się do Pogoni Szczecin, a teraz wyjaśnił, dlaczego jego pobyt przy Łazienkowskiej nie został przedłużony.
Kameruński napastnik odniósł się do pojawiających się wokół jego odejścia komentarzy. W rozmowie z TVP Sport zaznaczył, że ze strony Legii nie pojawiła się formalna oferta nowego kontraktu.
– Wokół tej sytuacji pojawiło się wiele różnych, często nieprawdziwych opinii, dlatego chciałbym pewne rzeczy wyjaśnić. Nigdy nie otrzymałem oficjalnej propozycji przedłużenia kontraktu z Legią. To najważniejszy fakt – powiedział Nsame.
Brak konkretnej propozycji miał sprawić, że 33-latek zaczął rozglądać się za innym rozwiązaniem. Jak podkreślił, zawodnik nie może pozostawać zbyt długo w niepewności, szczególnie podczas krótkiego okna transferowego.
– Okno transferowe trwa krótko. Zawodnik musi wiedzieć, jaka będzie jego przyszłość – wyjaśnił.
Napastnik przekonywał również, że jego rozstanie z warszawskim klubem nie miało związku z sytuacją w szatni ani relacjami ze sztabem szkoleniowym. Zaprzeczył, by w Legii doszło do jakiegokolwiek konfliktu.
– Nie było żadnego konfliktu z trenerem, z szatnią czy z władzami klubu. Nigdy nie miałem problemów z kolegami z drużyny. Pracowałem normalnie i zawsze starałem się dawać z siebie wszystko – zaznaczył.
Ostatecznie Nsame zdecydował się przyjąć propozycję Pogoni. Jak wynika z jego słów, najważniejszym powodem odejścia było to, że Legia nie przedstawiła warunków, na których mógłby pozostać w klubie.
– Po prostu nie pojawiła się propozycja, która pozwoliłaby mi zostać w Legii – podsumował Kameruńczyk.
Na pierwszy mecz przeciwko byłemu zespołowi Nsame nie będzie musiał długo czekać. Już dzisiaj Pogoń Szczecin zmierzy się z Legią Warszawa. Początek spotkania o godzinie 20:30.

