Relacje między Maxem Verstappenem a Christianem Hornerem były napięte na długo przed oficjalnym zwolnieniem wieloletniego szefa zespołu Red Bull. Nowe informacje ujawniają kulisy konfrontacji, która miała miejsce tuż przed sensacyjną decyzją o rozstaniu z Hornerem po 20 latach pracy. Choć Verstappen publicznie złożył hołd byłemu szefowi, raport z włoskiego Motorsportu sugeruje, że holenderski kierowca odegrał kluczową rolę w jego odejściu.
W skrócie:
- Max Verstappen miał ultimatum dla Red Bulla: albo Horner odejdzie, albo on zmieni zespół
- Czterokrotny mistrz świata eskalował sprawę do dyrektora generalnego Red Bulla po odmowie Hornera na restrukturyzację zespołu
- Red Bull notuje katastrofalne wyniki w tym sezonie - 288 punktów straty do McLarena w klasyfikacji konstruktorów
Verstappen kontra Horner: Kulisy konfrontacji, która wstrząsnęła F1
Choć Max Verstappen starał się zachować neutralność w publicznych wypowiedziach dotyczących przywództwa Hornera, jego ojciec Jos otwarcie domagał się zmiany na stanowisku szefa zespołu. Groził nawet, że jego syn opuści Red Bulla, jeśli nie dojdzie do zmiany kierownictwa. Pogłoski łączące Verstappena z Mercedesem nie były bezpodstawne - najprawdopodobniej pochodziły od Verstappena seniora.
Jednak według włoskiego Motorsportu, sam Max był równie niezadowolony z sytuacji. Raport potwierdza, że problemy między Maxem a Hornerem "nigdy nie zostały w pełni rozwiązane". W wyniku pogorszenia się ich relacji, Verstappen zażądał, aby Horner został zwolniony lub jego władza w strukturach Red Bulla została ograniczona.
Podczas weekendu Grand Prix Wielkiej Brytanii, Horner stanowczo odmówił jakichkolwiek prób restrukturyzacji zarządzania zespołem. Ta postawa rozwścieczyła Verstappena, który postanowił eskalować sprawę bezpośrednio do dyrektora generalnego Red Bulla, Olivera Mintzlaffa. W tym, co opisano jako "ostateczną konfrontację", Verstappen zażądał powołania nowego szefa zespołu, grożąc odejściem z teamu. Holender miał wykorzystać doniesienia łączące go z przenosinami do Mercedesa jako środek nacisku, jednocześnie wskazując na fatalną obecną formę Red Bulla jako powód, dla którego Horner powinien zostać zwolniony.
Obecna sytuacja Red Bulla w mistrzostwach jest dramatyczna. Zespół traci aż 288 punktów do prowadzącego McLarena w klasyfikacji konstruktorów, a sam Verstappen odstaje od lidera klasyfikacji kierowców, Oscara Piastriego, o 66 punktów. Żadne z tych trofeów nie wydaje się obecnie osiągalne dla Red Bulla, mimo że do końca sezonu pozostała jeszcze połowa wyścigów.
Verstappen zmagał się w tym sezonie z problemami bolidu, wygrywając zaledwie dwa wyścigi. Nie otrzymywał też wystarczającego wsparcia od drugiego kierowcy. Sezon rozpoczął z Liamem Lawsonem jako partnerem, zanim Yuki Tsunoda został ściągnięty jako zastępstwo. Japoński kierowca wyraźnie boryka się z trudnościami od czasu przejścia z Racing Bulls, kończąc dwa ostatnie wyścigi na ostatnim miejscu.
Czy żądanie Verstappena dotyczące zwolnienia Hornera było decydującym czynnikiem w decyzji o rozstaniu z jedynym szefem zespołu, jakiego Red Bull miał w swojej historii, może nigdy nie zostać ujawnione. Jednak wieloletni szef z pewnością nie miał wsparcia swojej gwiazdy, mimo publicznych pozorów.
Para odnosiła wielkie sukcesy razem, z Verstappenem stającym się wielokrotnym mistrzem świata pod przywództwem Hornera. Ich wspólna chwała z przeszłości nie mogła jednak wytrzymać tak fatalnej pierwszej połowy sezonu - i Horner zapłacił za tę słabą formę swoją posadą.
