OGC Nice oficjalnie potwierdziło, że Claude Puel odchodzi z klubu. Choć doświadczony szkoleniowiec zrealizował postawiony przed nim cel i utrzymał zespół w Ligue 1, jego misja dobiegła końca wraz z wygasającym kontraktem.
Puel przejął drużynę w grudniu, zastępując Francka Haise’a w momencie głębokiego kryzysu. Pod jego wodzą zespół zanotował jednak spadek formy, który doprowadził do konieczności gry w barażach o utrzymanie. Ostatecznie Nicea zapewniła sobie ligowy byt po zwycięstwie 4:1 nad AS Saint-Étienne, czyli byłym klubem Puela. Mimo tego sukcesu władze zdecydowały, że umowa trenera nie zostanie przedłużona. Na giełdzie nazwisk faworytem do przejęcia sterów jest Olivier Pantaloni, który ostatnio prowadził FC Lorient.
Chaos w gabinetach i niepewna przyszłość właścicielska
Sytuacja sportowa to tylko wierzchołek góry lodowej, bo w Nicei wrze także w strukturach zarządzających. Maurice Cohen pozostanie na stanowisku prezesa klubu, podczas gdy Jean-Pierre Rivère obejmie funkcję prezesa funduszu celowego OGC Nice. Zmiany personalne nakładają się na ogromną niepewność dotyczącą struktury właścicielskiej. Choć grupa INEOS nadal pozostaje w klubie, w zeszłym tygodniu z transakcji wycofali się amerykańscy inwestorzy, co stawia pod znakiem zapytania strategię finansową na nadchodzące okno transferowe.
Kibice z niepokojem obserwują te przetasowania, licząc na szybką stabilizację. Nowy trener, którym najprawdopodobniej zostanie Pantaloni, wejdzie do szatni w momencie wielkiej przebudowy. Maurice Cohen, który dołączył do zarządu w grudniu, musi teraz błyskawicznie poukładać pion sportowy, aby uniknąć powtórki z dramatycznej walki o utrzymanie. Oficjalne potwierdzenie nazwiska następcy Puela może nastąpić jeszcze dzisiaj, co zakończy pierwszy etap letniej rewolucji na Lazurowym Wybrzeżu.
