Lechia Gdańsk wciąż nie znalazła następcy Johna Carvera. Czasu na podjęcie decyzji jest coraz mniej, ponieważ zespół ma rozpocząć przygotowania do nowego sezonu już 22 czerwca. Tymczasem klubowi z Trójmiasta odmówiło już trzech szkoleniowców.
Jak informuje „Dziennik Bałtycki”, prezes Paolo Urfer próbował przekonać do powrotu Piotra Stokowca. Szkoleniowiec, który poprowadził Lechię do największych sukcesów w historii klubu, nie był jednak zainteresowany ofertą i zdecydował się na pracę w Polonii Warszawa. Odmowną odpowiedź miał również przekazać Robert Kolendowicz. To jednak nie koniec nieudanych prób gdańskiego klubu.
Według tych samych informacji Lechia prowadziła zaawansowane rozmowy z Dawidem Szwargą. Były trener Rakowa Częstochowa, a ostatnio członek sztabu Arki Gdynia, był głównym kandydatem do objęcia stanowiska.
Sam zainteresowany potwierdził kontakt ze strony władz Lechii.
– Potwierdzam, że był kontakt ze strony prezesa Paolo Urfera i przeprowadziliśmy rozmowy. Lechia była dość zdeterminowana, żeby zatrudnić mnie jako trenera. Muszę jednak powiedzieć, że ostatecznie do tej współpracy nie dojdzie. Zadecydowały różne kwestie, ale istotne było też to, że dość niedawno pracowałem w Arce – powiedział Szwarga w rozmowie z „Dziennikiem Bałtyckim”.
W tej sytuacji lista potencjalnych kandydatów staje się coraz krótsza. W przestrzeni medialnej pojawiają się spekulacje dotyczące Mateusza Stolarskiego, którego przyszłość w Motorze Lublin stoi pod znakiem zapytania. Nie można również wykluczyć, że właściciel klubu ponownie skieruje uwagę na szkoleniowców z zagranicy.
Problemy Lechii nie ograniczają się jednak wyłącznie do kwestii trenera. Klub stoi także przed ważnymi decyzjami kadrowymi po spadku do Betclic 1. Ligi. Wszystko wskazuje na to, że z zespołem pożegnają się Tomas Bobcek, Camilo Mena i Iwan Żelizko, którzy wzbudzają zainteresowanie innych klubów. Niepewna jest również przyszłość Bohdana Wjunnyka, którym mają interesować się Cracovia i Śląsk Wrocław.

