To tu leży problem Arki Gdynia? Trener przyznaje, że jest mało czasu na poprawę!

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
28 kwietnia 2026 14:30
To tu leży problem Arki Gdynia? Trener przyznaje, że jest mało czasu na poprawę!

Dariusz Banasik nie szukał wymówek — po porażce 1:4 z Piastem Gliwice trener Arki Gdynia mówił o zasłużonej klęsce, powracających błędach i rosnącym problemie z grą w obronie, który może zdecydować o losach beniaminka w Ekstraklasie.

Banasik nie pozostawił złudzeń co do oceny spotkania już w pierwszych słowach konferencji. 

„Jak najbardziej zasłużenie przegraliśmy ten mecz. Myślę, że wynik odzwierciedla to, co się działo na boisku" — stwierdził szkoleniowiec, przyznając jednocześnie, że jego drużyna miała zupełnie inny plan na to spotkanie.

Mecz zaczął się od razu źle — rzut karny i nerwowa atmosfera pokrzyżowały założenia taktyczne. W pierwszej połowie Arka padła ofiarą błędów, które — jak przyznał trener — stały się jej znakiem firmowym w ostatnich tygodniach: dośrodkowanie i strzał głową. Po przerwie Gdynianie wyszli zmobilizowani, lecz szybko stracili bramkę na 2:0, co — jak ocenił Banasik — postawiło ich w bardzo trudnej sytuacji. 

Szczególny niepokój Banasika budzi forma wyjazdowa jego zespołu. Trener przyznał, że ostatni mecz na obcym boisku, który sam prowadził — remis z Cracovią — dawał podstawy do umiarkowanego optymizmu, jednak w Gliwicach „wróciły stare rzeczy". 

„Nie tak sobie wyobrażałem jako trener przede wszystkim zespół. Nie tak sobie wyobrażałem, że w meczu o sześć punktów o utrzymanie zespół będzie grał tak nerwowo, popełniał tyle błędów" — mówił Banasik.

Gdynianie próbowali odwrócić losy spotkania — trener sięgnął po dwóch napastników, wprowadzał kolejnych zawodników i dokonał czterech zmian personalnych względem poprzedniego meczu. W porównaniu z poprzednim spotkaniem miało to poprawić grę obronną, tymczasem defensywa pozostaje największym problemem. 

„Ona jest w tej chwili dużym problemem i niewiele czasu zostało, żeby to skorygować" — przyznał szkoleniowiec.

Perspektywa kolejnego wyjazdu — do Lecha Poznań, lidera tabeli z 52 punktami — nie napawa optymizmem, choć Banasik wyraźnie postrzega to spotkanie jako punkt odniesienia. 

„Mamy trudny terminarz, jedziemy do Lecha, który jest rozpędzony. Tu musi być reakcja, bo jeżeli będziemy tak grali na wyjazdach i tak tracili bramki w prosty sposób, to będzie bardzo ciężko" — ostrzegał sam siebie i swoich podopiecznych.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!