Emma Raducanu przeżywa kolejny koszmar zdrowotny, który stawia pod znakiem zapytania jej start w nadchodzącym US Open. Brytyjska tenisistka, która zszokowała świat triumfem w Nowym Jorku w 2021 roku, zmaga się z poważnym urazem nogi. Fani zobaczyli swoją idolkę o kulach, co zwiastuje dłuższą przerwę od zawodowego tenisa.
Problemy zaczęły się tuż przed Wimbledonem, gdy Raducanu musiała wycofać się z domowego turnieju. Szczegółowe badania wykazały złamanie zmęczeniowe czwartego stopnia w piszczeli. „Zrobiłam wszystko, co możliwe, aby stanąć jutro na linii startu, ale po końcowym skanie okazało się, że uraz rozwinął się w złamanie zmęczeniowe. Lekarze nakazali mi przestać” – wyznała załamana zawodniczka. Gra przed własną publicznością była dla niej priorytetem, dlatego ta diagnoza okazała się wyjątkowo trudna do zaakceptowania.
Rankingowa pułapka i niepewna przyszłość
Sytuacja w rankingu WTA jest paradoksalna. Mimo braku gry od połowy czerwca, Raducanu awansowała o jedną lokatę i zajmuje obecnie 37. miejsce na świecie. To efekt spadku innej zawodniczki, Jacqueline Cristian. Jednak to tylko cisza przed burzą. Wycofanie się z prestiżowych turniejów w Montrealu i Cincinnati sprawi, że Brytyjka straci szansę na obronę punktów i prawdopodobnie wypadnie z czołowej sześćdziesiątki zestawienia, tracąc status pierwszej rakiety swojego kraju na rzecz Katie Boulter.
Historia kontuzji 23-latki staje się coraz dłuższa i bardziej niepokojąca. W 2023 roku przeszła operacje obu nadgarstków oraz kostki, a początek obecnego sezonu zakłócił uraz stopy. Choć Raducanu wciąż widnieje na liście zgłoszeń do US Open, brak rytmu meczowego i poważny uraz piszczeli stawiają jej występ pod wielkim znakiem zapytania. Jeśli wystartuje, nie będzie rozstawiona, co oznacza morderczą drabinkę już od pierwszej rundy nowojorskiego szlema.
