Eduardo Camavinga wyrasta na głównego bohatera letniego okna transferowego, ale nie ze względu na planowaną przeprowadzkę. Jak donoszą media, reprezentant Francji zdecydował się odrzucić oferty od trzech potęg Premier League, aby kontynuować karierę w Realu Madryt.
Sytuacja pomocnika w stolicy Hiszpanii nie jest obecnie łatwa. Po słabszej formie w sezonie 2025/26 oraz problemach zdrowotnych, które kosztowały go wyjazd na mistrzostwa świata, piłkarz musi walczyć o uznanie w oczach Jose Mourinho. Mimo że Real Madryt wycenia go na 60 milionów euro i jest otwarty na negocjacje w procesie przebudowy składu, sam zawodnik nie zamierza odchodzić. Manchester United, Liverpool oraz Chelsea uważnie śledzą sytuację, ale 22-latek pozostaje nieugięty w swoim postanowieniu o pozostaniu na Santiago Bernabeu.
Determinacja pod wodzą Jose Mourinho
Obecnie przekaz płynący z otoczenia zawodnika jest klarowny i nie pozostawia złudzeń klubom zainteresowanym jego sprowadzeniem. Camavinga chce udowodnić swoją wartość nowemu szkoleniowcowi i odbudować pozycję w zespole Królewskich, zamiast szukać łatwiejszej drogi w lidze angielskiej lub Paris Saint-Germain. „Na ten moment wiadomość od Camavingi jest taka, że chce pracować pod wodzą Jose Mourinho i spróbować zostać w Realu Madryt, spróbować ożywić swoją karierę w Realu Madryt” — informują źródła zbliżone do klubu.
Choć Manchester City jest gotowy wyłożyć 60 milionów euro i prowadzi już rozmowy z władzami Realu, postawa samego piłkarza stanowi barierę nie do przejścia. Premier League pozostaje dla niego bardzo prawdopodobnym kierunkiem w przyszłości, jednak teraz priorytetem jest Madryt. Jeśli w pewnym momencie coś się zmieni i Camavinga otworzy drzwi do odejścia, walka o jego podpis będzie niezwykle zacięta. Na ten moment pragnienie Francuza jest jednoznaczne i zamyka drogę do transferu w trwającym oknie.
