Arsenal oficjalnie nawiązał kontakt z Realem Sociedad w sprawie transferu Jona Martina. Londyński klub widzi w 20-letnim obrońcy idealnego kandydata do zastąpienia kontuzjowanego Williama Saliby, który ma pauzować przez wiele miesięcy.
Sytuacja na rynku transferowym nabrała tempa, gdy Arsenal zgłosił się po utalentowanego defensora, który w ostatnim sezonie stał się filarem swojej drużyny, notując 32 występy i debiutując w reprezentacji Hiszpanii. Jon Martin jest kuszony wizją gry w Premier League i możliwością rozwoju pod okiem Mikela Artety. Choć piłkarz wykazuje zainteresowanie przeprowadzką do Londynu, Real Sociedad nie zamierza ułatwiać zadania Anglikom. Klub z San Sebastian zabezpieczył swoją perłę nowym kontraktem obowiązującym aż do 2032 roku.
Zaporowa cena za następcę Saliby
Główną barierą w negocjacjach jest klauzula odstępnego zawarta w nowej umowie Martina, która wynosi aż 60 milionów euro. Real Sociedad traktuje swojego wychowanka jako kluczowy element długofalowego projektu i nie wykazuje chęci do negocjowania niższej kwoty. Arsenal, mimo monitorowania postępów zawodnika i doceniania jego umiejętności gry pod presją oraz siły fizycznej, musi zmierzyć się z faktem, że Martin publicznie deklarował chęć kontynuowania rozwoju w macierzystym zespole.
Dyrektorzy sportowi z Londynu rozważają alternatywne opcje wzmocnienia defensywy, ponieważ operacja sprowadzenia Hiszpana wydaje się obecnie mało prawdopodobna. Na liście życzeń klubu pojawiały się wcześniej nazwiska takie jak Maxence Lacroix czy Ezri Konsa, jednak to Martin był priorytetem ze względu na swój profil pasujący do taktyki Artety. Obecnie rozmowy utknęły w martwym punkcie przez twarde stanowisko władz Realu Sociedad, które w czwartek oficjalnie ogłosiły przedłużenie współpracy z młodym obrońcą.
