„To jest żart, a nie wyścigi”. Max Verstappen uderza w kibiców i nowe władze F1

Jarosław ZającJarosław Zając
15 marca 2026 22:38
„To jest żart, a nie wyścigi”. Max Verstappen uderza w kibiców i nowe władze F1
Źródło: autosport.com

Max Verstappen wyrasta na największego krytyka rewolucji w Formule 1. Holender twierdzi, że każdy, komu podobają się przepisy na sezon 2026, po prostu nie rozumie wyścigów samochodowych. Czterokrotny mistrz świata wprost nazywa nową erę sportu „Mario Kartem na sterydach” i ostrzega, że obecny kierunek zmian może ostatecznie doprowadzić do ruiny całej dyscypliny.

Kością niezgody są nowe jednostki napędowe, które w znacznie większym stopniu opierają się na energii elektrycznej. Verstappen uważa, że konieczność ciągłego zarządzania baterią zabija ducha rywalizacji. Kierowca Red Bulla podkreśla, że wyprzedzanie stało się sztuczne. Według niego obecne widowisko polega jedynie na chwilowym doładowaniu mocy, po którym zawodnik zostaje bezbronny na kolejnej prostej, co określa mianem żartu, a nie prawdziwego ścigania.

Polityka i dominacja Mercedesa

Mimo że statystyki pokazują wzrost liczby manewrów wyprzedzania, Verstappen pozostaje nieugięty. Zauważa, że stawka wcale się nie zacieśniła, ponieważ Mercedes wygrał oba pierwsze wyścigi sezonu rękami George'a Russella i Kimiego Antonelliego. Holender zaznacza, że jego opinia nie wynika z frustracji słabymi wynikami, ale z troski o jakość sportu. Obecnie zajmuje on dopiero ósme miejsce w klasyfikacji generalnej z dorobkiem ośmiu punktów.

Verstappen przyznaje, że rozmowy z FIA trwają, ale wprowadzenie zmian blokuje polityka. Zespoły, które obecnie mają przewagę, nie chcą rezygnować z wywalczonych korzyści. Kierowca Red Bulla, który po awarii nie ukończył Grand Prix Chin, apeluje o natychmiastowe poprawki w przepisach. Jego zdaniem obecny model oparty na sztucznych ułatwieniach dla kierowców jest fundamentalnie wadliwy i nie zadowoli prawdziwych fanów Formuły 1.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!