Przy Łazienkowskiej wprowadzono nową strategię sportową, która ma pozwolić na nawiązanie walki z dysponującą większymi zasobami konkurencją. Zmiana kursu to odpowiedź na nawarstwiające się zobowiązania oraz konieczność zachowania pełnej stabilizacji organizacyjnej.
Nowa koncepcja sportowo-finansowa Legii opiera się na radykalnym cięciu kosztów i skrajnym pragmatyzmie na rynku transferowym. Bobić i jego współpracownicy zamiast licytowania się z bogatszymi o głośne nazwiska, postawili na maksymalne zaciśnięcie pasa i radykalne odchudzenie listy płac, co otwarcie przedstawiono jako klucz do sportowego sukcesu:
W rozmowie z mediami klubowymi Board Member for Sports stołecznego klubu przyznał, że realizacja tych założeń przyniosła już wymierne liczby – wydatki na transfery przychodzące ograniczono do zaledwie 780 tysięcy euro, a budżet płacowy udało się zredukować aż o 26%.
Przejście na rynkowy pragmatyzm wymusiły wielomilionowe zobowiązania z ubiegłych lat. Całkowite zadłużenie klubu wciąż wynosi grubo ponad 150 milionów złotych, na co składają się pożyczki właścicielskie Dariusza Mioduskiego, środki z luksemburskiego funduszu oraz kredyt zaciągnięty na budowę Legia Training Center w Książenicach. Poważnym obciążeniem bieżącym pozostają również same koszty stałe infrastruktury – utrzymanie ośrodka LTC oraz stadionu miejskiego w Warszawie generuje rocznie ponad 26 milionów złotych, niezależnie od dyspozycji sportowej drużyny.
W przeszłości budżet konstruowano w oparciu o optymistyczne założenia corocznych występów w fazie grupowej pucharów, przez co brak awansu do pucharów przyniósł natychmiastowy deficyt rzędu nawet 40 milionów złotych.
Problem klubu potęgowały nietrafione zakupy, na które wykładano po 1–1,5 miliona euro odstępnego oraz pensje na poziomie 300–500 tysięcy euro rocznie, a także ratowanie płynności faktoringiem i cesjami przyszłych wierzytelności z praw telewizyjnych.
Nauczona doświadczeniem Legia zakończyła życie ponad stan i skupia się teraz na graczach wolnych, wypożyczeniach oraz transakcjach poniżej miliona euro, które mają stuprocentowe pokrycie w bieżących przepływach pieniężnych. Każdy w klubie zdaje sobie jednak sprawę z tego, na co kibice klubu liczą.
– Wiemy, że oczekiwania dla Legii są zawsze wysokie, działając realistycznie musimy działać rozsądnie, żeby móc wygrać w walce z klubami, które są w lepszej sytuacji finansowej. To jest plan Legii na pokonanie reszty – powiedział Bobić.
Najbliższe spotkanie ligowe Legia rozegra w tę niedzielę, tj. 13 września. Na własnym stadionie zmierzy się wówczas z Widzewem Łódź.

