Dyrektor sportowy Barcelony, Deco, publicznie wyraził ogromne niedowierzanie, jakie panuje w klubie po ogłoszeniu listy nominowanych do Złotej Piłki 2026. Choć na liście 30 kandydatów znaleźli się Lamine Yamal, Rodri oraz Pau Cubarsí, to pominięcie dwóch innych filarów drużyny wywołało w stolicy Katalonii prawdziwą burzę. Temat plebiscytu France Football zdominował nagłówki lokalnych mediów, a władze klubu nie zamierzają milczeć w tej sprawie.
Największe kontrowersje budzi brak nominacji dla Pedriego oraz Raphinhi. Pedri ma za sobą udany czas, w którym świętował dublet w postaci mistrzostwa Hiszpanii oraz triumfu w mistrzostwach świata, co zdaniem wielu powinno być gwarancją miejsca w zestawieniu. Z kolei Raphinha od początku nowego sezonu prezentuje się jako jeden z najbardziej dynamicznych i skutecznych zawodników w całej Europie, co potwierdził między innymi dubletem strzelonym w meczu otwarcia Ligi Mistrzów.
Ostre słowa dyrektora Barcelony w RAC1
Podczas czwartkowego wywiadu dla stacji RAC1, Deco został zapytany o brak swoich zawodników w prestiżowym zestawieniu i zareagował bardzo stanowczo. Portugalczyk nie szukał dyplomatycznych zwrotów, lecz bezpośrednio uderzył w decyzje France Football. „Moim zdaniem to światowy skandal, że Pedri i Raphinha znaleźli się poza czołową trzydziestką Złotej Piłki! Oni absolutnie zasłużyli na to, by tam być” – grzmiał dyrektor sportowy Blaugrany. Jego wypowiedź szybko odbiła się szerokim echem, co potwierdził w swoich mediach społecznościowych także dziennikarz Fabrizio Romano.
Sytuacja jest o tyle specyficzna, że Raphinha, mimo bycia kapitanem i liderem formacji ofensywnej, konsekwentnie odmawia komentowania swojego pominięcia w mediach. Brazylijczyk woli skupiać się na boisku, gdzie w roli środkowego napastnika notuje rewelacyjne występy i wspiera młodszych kolegów, takich jak Lamine Yamal. Postawa zawodnika kontrastuje z oficjalnym stanowiskiem klubu, który ustami Deco domaga się uznania dla osiągnięć swoich reprezentantów na arenie międzynarodowej i klubowej.
