Alexander Zverev przyjeżdża na turniej w Halle jako świeżo upieczony triumfator Roland Garros, ale jego nastroje przed sezonem na trawie są dalekie od ideału. Niemiec, który w Paryżu pokonał Flavio Cobolliego, wciąż czeka na swój pierwszy tytuł na tej nawierzchni. Jak donoszą media, lider rozstawienia w niemieckim turnieju zmaga się z presją czasu i brakiem odpowiedniego przygotowania.
Przejście z mączki na trawę to dla wielu tenisistów najtrudniejszy moment w kalendarzu, a Zverev nie ukrywa, że proces ten przebiega u niego z dużymi oporami. Zawodnik przyznał, że miał zaledwie dwa dni na treningi, co przy specyfice gry na trawie jest okresem dramatycznie krótkim. Sytuacji nie ułatwia pogoda, która uniemożliwiła mu realizację pełnego planu przygotowań przed startem przed własną publicznością.
Szczera spowiedź mistrza przed startem w Halle
Podczas konferencji prasowej Zverev zdobył się na rzadką szczerość, oceniając swoje aktualne możliwości na korcie trawiastym. „Nie wiem jeszcze, będę szczery. Miałem tylko dwa dni treningowe” – przyznał zawodnik. Dodał również, że choć czuje się dobrze pod względem czysto tenisowym, to adaptacja do nowej nawierzchni wymaga czasu, którego mu zabrakło. Liczy teraz na słońce, które pozwoli mu nadrobić zaległości przed pierwszym meczem.
Historia występów Zvereva w Halle pokazuje, że trawa bywa dla niego przekleństwem, mimo dwóch finałów osiągniętych w latach 2016 i 2017. W tegorocznej edycji losowanie nie było łaskawe, ponieważ w jego połówce drabinki znaleźli się tacy gracze jak Taylor Fritz czy Nick Kyrgios. W pierwszej rundzie Niemiec zmierzy się z Vítem Kopřivą, próbując przełamać klątwę braku tytułu na nawierzchni trawiastej.
