Sumit Nagal został zdyskwalifikowany podczas turnieju ATP Challenger w Poznaniu po kontrowersyjnej decyzji sędziowskiej. Hinduski tenisista, który przegrywał w meczu z Petrem Brunclikiem, nie zgadza się z werdyktem i w emocjonalnym oświadczeniu apeluje o wprowadzenie zmian w technologii oraz systemie kar dla arbitrów.
Sytuacja na poznańskiej mączce wymknęła się spod kontroli przy stanie 6-4, 5-4 dla rywala Nagala. Zawodnik twierdzi, że piłka wyraźnie opuściła plac gry, jednak ani sędzia liniowy, ani prowadząca mecz nie zareagowali. Mimo natychmiastowego podniesienia ręki i próby apelacji, protesty 28-latka zostały zignorowane. Eskalacja napięcia doprowadziła do wykluczenia tenisisty z dalszej rywalizacji, co on sam określił jako moment, w którym poczuł się całkowicie złamany i pozbawiony możliwości obrony.
Ostre uderzenie w system kar i brak technologii
Nagal w mediach społecznościowych podniósł kwestię nierównego traktowania zawodników i sędziów. Jego zdaniem tenisiści grają o swoje życie i finanse, podczas gdy arbitrzy nie ponoszą odpowiedzialności za błędy, które mogą zrujnować cały turniej. „Dlaczego my, zawodnicy, jesteśmy karani finansowo, gdy popełniamy błędy, a sędziowie nie? Sędziowie mają mniejszą presję, bo nie muszą wygrywać, żeby otrzymać zapłatę” – napisał rozgoryczony zawodnik, domagając się sprawiedliwości w strukturach ATP i ITF.
Były 68. zawodnik świata, który obecnie zajmuje 282. miejsce w rankingu, podkreślił, że w 2026 roku poleganie wyłącznie na ludzkim oku jest błędem. „Dzisiaj czułem się tak beznadziejnie i miałem złamane serce, ponieważ nie mogłem się nawet bronić. Dostałem trzy błędne decyzje w jednym punkcie” – przyznał Nagal. Tenisista przeprosił swoich kibiców za zachowanie, jednocześnie wzywając władze światowego tenisa do wdrożenia technologii na mniejszych turniejach, aby uniknąć podobnych dramatów w przyszłości.
