Corentin Moutet ponownie znalazł się w centrum uwagi z powodów pozasportowych. Francuski tenisista wywołał skandal podczas wywiadu na korcie po zwycięstwie nad Giovannim Mpetshi Perricardem w Londynie. Jak donoszą media, zawodnik może teraz słono zapłacić za swoje zachowanie.
Kontrowersyjny gracz podczas rozmowy z Jenny Drummond użył wulgaryzmu, a gdy prowadząca zwróciła mu uwagę, powtórzył to samo słowo jeszcze sześć razy na oczach osłupiałej publiczności. To nie był jednak koniec emocji tego dnia. Andrew Castle z BBC ujawnił, że Moutet tuż po zejściu z wizji udał się bezpośrednio do dziennikarki oraz organizatorów, aby osobiście przeprosić za swój wybuch. Komentator opisał go w tej sytuacji jako absolutnego dżentelmena, który wykazał się skruchą po błędzie w ocenie sytuacji.
Recydywa i widmo potężnej kary finansowej
Mimo przeprosin Moutet prawdopodobnie nie uniknie konsekwencji finansowych. Sky Sports informuje, że tenisista straci znaczną część z 33 tysięcy funtów, które zarobił za awans do drugiej rundy. Organizatorzy turnieju Queen’s Club mają podjąć decyzję o wysokości grzywny w najbliższych dniach. Incydent z wywiadu był kulminacją nerwowego spotkania, podczas którego Francuz kłócił się również z sędzią Jamesem Keothavongiem, odmawiając kontynuowania gry przy słabym oświetleniu, co Annabel Croft określiła mianem skandalicznego zachowania.
„Był absolutnym dżentelmenem. Myślę, że był szczerze zaskoczony. Popełnił błąd w ocenie sytuacji. Nie zmienia to faktu, że było to bardzo złe zachowanie, ale zachował się naprawdę uroczo po fakcie” – relacjonował Andrew Castle na antenie BBC. Teraz Moutet musi skupić się na kolejnym wyzwaniu sportowym, jakim będzie starcie z Alejandro Davidovichem Fokiną, który wyeliminował Camerona Norrie. Francuz spróbuje odciąć się od kontrowersji, choć widmo wysokiej kary będzie mu towarzyszyć przez resztę tygodnia.
