Skandaliczne sceny w Bundeslidze. Piłkarze rzucili się na siebie, w ruch poszły pięści

Mikołaj RydzMikołaj Rydz
7 marca 2026 22:56
Skandaliczne sceny w Bundeslidze. Piłkarze rzucili się na siebie, w ruch poszły pięści
Źródło: getfootballnewsgermany.com

Hamburg wywozi punkty z Wolfsburga, ale to nie wynik sportowy jest tematem numer jeden w Niemczech. Po końcowym gwizdku na murawie Volkswagen Arena wybuchły dantejskie sceny, w których uczestniczyli piłkarze oraz członkowie sztabów szkoleniowych obu drużyn.

Frustracja gospodarzy sięgnęła zenitu po trzeciej z rzędu porażce w Bundeslidze. Wolfsburg przegrał sześć z ostatnich siedmiu spotkań, co drastycznie pogarsza ich sytuację w walce o utrzymanie. Gdy sędzia zakończył mecz, emocje wzięły górę nad rozsądkiem. Zawodnicy i trenerzy zaczęli wymieniać ciosy bezpośrednio na boisku. Sytuacja stała się na tyle groźna, że służby porządkowe musiały natychmiast zalać murawę, aby zapobiec wtargnięciu kibiców, którzy w tym samym czasie odpalali race i wzniecili pożar na trybunach.

Czerwona kartka dla rezerwowego i ucieczka ze stadionu

W samym centrum zamieszania znalazł się rezerwowy bramkarz Wolfsburga, Marius Müller, który za swój udział w bójce obejrzał czerwoną kartkę. Choć nikt nie odniósł poważnych obrażeń, napięcie było tak duże, że trener Hamburga Merlin Polzin nie pojawił się na konferencji prasowej. Cała ekipa gości została błyskawicznie ewakuowana ze stadionu, aby uniknąć dalszych konfrontacji z agresywnym tłumem. Nicolai Remberg, który pełnił funkcję kapitana Hamburga, przyznał w strefie mieszanej, że musiał interweniować, gdy zobaczył asystenta trenera osaczonego przez rywali.

Remberg, który rok temu spadł z ligi z Holstein Kiel, starał się tonować nastroje przed wejściem do autokaru. Pomocnik stwierdził, że takie incydenty są częścią futbolu, gdy stawka meczu jest ogromna. Potwierdził, że ruszył na pomoc Richardowi Krohnowi, którego otoczyło trzech graczy Wolfsburga. Mimo że zawodnik bagatelizuje skalę starcia, odmówił powtórzenia słów, jakie padały w trakcie bójki. Tajemnicze milczenie kapitana sugeruje, że wymiana zdań między zwaśnionymi stronami była wyjątkowo brutalna i wykraczała poza sportowe standardy.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!