Niesamowite zamieszanie przed meczem 1/8 finału mistrzostw świata pomiędzy Belgią a Stanami Zjednoczonymi. Królewska Belgijska Federacja Piłkarska (RBFA) oficjalnie poinformowała amerykańską federację oraz FIFA, że będzie kwestionować uprawnienia Folarina Baloguna do gry, jeśli ten pojawi się na boisku. Sprawa wywołała ogromne poruszenie w mediach społecznościowych i może rzucić cień na wynik sportowej rywalizacji.
“The RBFA has informed the United States Soccer Federation that it contests the eligibility of the player, should the player be listed on the referee's team https://t.co/ybcaLRBjXx
Kością niezgody jest decyzja FIFA o zawieszeniu czerwonej kartki, którą Balogun otrzymał we wcześniejszym etapie turnieju. Dzięki temu orzeczeniu napastnik został dopuszczony do gry w kluczowym starciu z Belgią, co spotkało się z natychmiastową i stanowczą reakcją federacji z Europy. „RBFA poinformowała Federację Piłkarską Stanów Zjednoczonych, że kwestionuje uprawnienia zawodnika do gry, jeśli zostanie on wpisany do protokołu sędziowskiego” — brzmi treść oficjalnego komunikatu przekazanego przez Fabrizio Romano.
Belgowie nie kryją swojego oburzenia całą sytuacją, określając decyzję światowej federacji jako „zadziwiającą”. Zapowiedź walki o swoje prawa po zakończeniu spotkania oznacza, że wynik meczu na boisku może nie być ostateczny. Jeśli Balogun zagra, a Belgia przegra, sprawa niemal na pewno trafi do organów dyscyplinarnych, co stawia gospodarzy turnieju w niezwykle trudnej sytuacji wizerunkowej.
