Serena Williams wraca do rywalizacji singlowej podczas Wimbledonu, otrzymując od organizatorów dziką kartę. 44-letnia Amerykanka, która ostatni mecz wielkoszlemowy w grze pojedynczej rozegrała podczas US Open 2022, zmierzy się w pierwszej rundzie z Australijką Mayą Joint.
Powrót 23-krotnej mistrzyni wielkoszlemowej budzi ogromne emocje, ale i spore wątpliwości dotyczące jej formy fizycznej. Mats Wilander, siedmiokrotny triumfator turniejów tej rangi, uważa, że kluczowym atutem Williams pozostanie serwis, jednak obawia się o jej mobilność na korcie. Szwed podkreśla, że na trawiastej nawierzchni każdy ruch jest obarczony ryzykiem, a długa przerwa od gry tylko potęguje ten problem. Jeśli rywalki zdołają przetrzymać pierwsze uderzenia i zmusić Amerykankę do dłuższego biegania, sytuacja może stać się dla niej krytyczna.
Wilander przewiduje ambitny plan Amerykanki
Mimo obaw o kondycję fizyczną, Wilander nie wierzy w szybkie pożegnanie legendy z tenisem. Ekspert sugeruje, że Serena Williams patrzy daleko w przyszłość i ma przed sobą konkretny cel, który wykracza poza tegoroczny sezon. Jego zdaniem Amerykanka nie poprzestanie na występie w Londynie i pojawi się również na kortach w Nowym Jorku, budując formę na jeszcze większe wydarzenie sportowe, które odbędzie się za dwa lata.
Myślę, że powrót Sereny Williams nie jest krótkoterminowy. Nie sądzę, aby zagrała w singlu na Wimbledonie, a potem odpuściła US Open. Spodziewam się, że tam też wystąpi. Oczywiście celuje, jak sądzę, w Igrzyska Olimpijskie w 2028 roku w Los Angeles. Zakładam, że to jest dla niej coś naprawdę ważnego
Szwed zaznaczył, że Williams ma już na koncie wiele złotych medali, ale chęć występu przed własną publicznością może być decydująca.
Przed startem w Londynie Williams szukała rytmu meczowego w deblu, grając w Queen's Clubie z Victorią Mboko oraz w Berlinie z Karoliną Muchovą. Choć w Londynie wygrała pierwszy mecz, w Niemczech musiała uznać wyższość rywalek, co pozostawia ją z niewielką liczbą rozegranych spotkań przed startem trzeciego turnieju wielkoszlemowego w roku. Na trawnikach Wimbledonu Serena wystąpi nie tylko w singlu, ale połączy także siły ze swoją siostrą Venus w turnieju deblowym.