Villarreal wyrasta na jednego z głównych bohaterów nadchodzącej giełdy trenerskiej w Hiszpanii. Marcelino Garcia Toral odchodzi z klubu, a oficjalne potwierdzenie tej decyzji ma nastąpić już w przyszłym tygodniu. Jak donoszą media, rozstanie nastąpi natychmiast po matematycznym zapewnieniu sobie udziału w Lidze Mistrzów.
Sytuacja jest o tyle zaskakująca, że Villarreal potrzebuje zaledwie punktu w pięciu meczach, aby zagwarantować sobie elitarną Ligę Mistrzów. Drużyna ma szansę na wyrównanie historycznego rekordu i zajęcie trzeciego miejsca w tabeli LaLiga. Mimo tych wyników rozmowy o przedłużeniu wygasającego kontraktu utknęły w martwym punkcie. Władze klubu i szkoleniowiec uznali, że ich drogi muszą się rozejść po zakończeniu obecnych rozgrywek, co kończy okres spekulacji o przyszłości Asturyjczyka.
Dlaczego Villarreal rezygnuje z Marcelino?
Na decyzję wpłynął splot kilku istotnych czynników, które zniszczyły wzajemne zaufanie. Choć wyniki ligowe są solidne, katastrofalna postawa w europejskich pucharach położyła się cieniem na całym sezonie. Zarząd klubu wytyka trenerowi brak stawiania na zawodników z akademii oraz pogarszające się relacje z szatnią. Intensywny styl zarządzania Marcelino doprowadził do zmęczenia materiału, a relacje z piłkarzami osiągnęły punkt krytyczny, co przy dużej skali inwestycji uznano za błąd nie do zaakceptowania.
Następcą Marcelino ma zostać Inigo Perez, który obecnie prowadzi Rayo Vallecano. Choć umowa nie jest jeszcze podpisana, obie strony osiągnęły już porozumienie w sprawie kontraktu na przyszły sezon. Perez zyskał uznanie dzięki wprowadzeniu Rayo do półfinału Ligi Konferencji w swoim debiutanckim sezonie w Europie. Władze Villarreal liczą, że nowy szkoleniowiec odmieni losy drużyny na arenie międzynarodowej i lepiej wykorzysta potencjał kadrowy zespołu z La Ceramica.
