Liverpool wyrasta na głównego faworyta w wyścigu o podpis Gilberto Mory, 17-letniego pomocnika Club Tijuana. Jak donoszą media, klub z Anfield nawiązał już bezpośredni kontakt z otoczeniem zawodnika.
Przedstawiciele Liverpoolu przeprowadzili rozmowy z agentką piłkarza, Rafaelą Pimentą, dążąc do zawarcia wstępnego porozumienia. Plan zakłada, że meksykański talent przeniesie się do Anglii w przyszłym roku, gdy tylko skończy 18 lat. Choć Manchester United jako jeden z pierwszych klubów w Europie wykazał poważne zainteresowanie, a Arsenal od dawna monitoruje postępy nastolatka przez rozbudowany system skautingu, to właśnie ekipa z Merseyside jako pierwsza zdecydowała się na konkretne negocjacje z obozem gracza.
Walka o następcę największych gwiazd Premier League
Występy Mory na mistrzostwach świata drastycznie podniosły jego wartość rynkową, którą Club Tijuana szacuje obecnie na około 25 milionów euro. Meksykański klub zabezpieczył się odpowiednią klauzulą odstępnego, przygotowaną pod kątem największych marek w Europie. Liverpool widzi w nim idealne uzupełnienie ofensywnego systemu Andoni Iraoli, doceniając kreatywność i panowanie nad piłką nastolatka. Mora ma być długofalową opcją obok Floriana Wirtza, oferując jednocześnie dodatkową głębię składu na obu skrzydłach formacji ataku.
Konkurencja nie zamierza jednak odpuszczać, ponieważ Arsenal postrzega 17-latka jako kogoś, kto w przyszłości mógłby rzucić wyzwanie Martinowi Odegaardowi. Z kolei Manchester United widzi w nim potencjalnego następcę Bruno Fernandesa. Mimo kontuzji w poprzednim sezonie, Mora zanotował siedem udziałów przy bramkach w 20 występach, a w nowej kampanii zdążył już wpisać się na listę strzelców. Kluczowym czynnikiem przy wyborze nowego pracodawcy może okazać się gwarancja regularnych występów w pierwszej drużynie.
