ZAKSA Kędzierzyn-Koźle zszokowała siatkarską Polskę, wygrywając 3:2 z Aluronem CMC Wartą Zawiercie w pierwszym meczu ćwierćfinałowym PlusLigi. Drużyna rozstawiona z ósmym numerem odrobiła stratę dwóch setów i pokonała zwycięzcę sezonu zasadniczego na jego terenie.
Początek spotkania nie zapowiadał katastrofy gospodarzy, którzy kontrolowali przebieg gry i wygrali dwie pierwsze partie do 22. ZAKSA przetrwała jednak trudny moment i radykalnie poprawiła jakość zagrywki, co całkowicie rozbiło defensywę rywali. Goście zdominowali trzecią i czwartą odsłonę, wygrywając je odpowiednio do 18 i 20, co doprowadziło do dramatycznego tie-breaka. W decydującym secie walka toczyła się punkt za punkt, ale to kędzierzynianie zachowali zimną krew w morderczej końcówce, zwyciężając 22:20.
Rychlicki i serwis kluczem do wielkiego powrotu
Liderem ZAKSY jest Kamil Rychlicki, który zdobył 27 punktów i odebrał statuetkę MVP. Wspierał go Jakub Szymański, autor 19 oczek, który siał spustoszenie w szeregach Aluronu swoimi serwisami. Statystyki nie kłamią – goście posłali aż 12 asów przy 7 punktowych zagrywkach gospodarzy. Po stronie ekipy z Zawiercia najskuteczniejszy jest Bartłomiej Bołądź z dorobkiem 23 punktów, ale to nie wystarczyło, by zatrzymać rozpędzoną ekipę z Kędzierzyna-Koźla w tym niesamowitym starciu.
Zwycięstwo ZAKSY stawia faworyzowany Aluron w niezwykle trudnym położeniu przed rewanżem. Ósma drużyna tabeli ma teraz przewagę w rywalizacji toczonej do dwóch wygranych i może zakończyć serię już przed własną publicznością. Drugie spotkanie tych zespołów zaplanowano na 6 kwietnia w Kędzierzynie-Koźlu. Gospodarze muszą wyciągnąć wnioski z licznych błędów, które kosztowały ich utratę kontroli nad meczem, jeśli chcą jeszcze marzyć o awansie do półfinału mistrzostw Polski.
