Alex Eala sprawiła gigantyczną niespodziankę w turnieju Berlin Tennis Open, eliminując wiceliderkę rankingu WTA, Elenę Rybakinę. Filipinka odrobiła straty w pierwszym secie i ostatecznie triumfowała 7:5, 6:4, meldując się w ćwierćfinale imprezy. To zwycięstwo wywołało lawinę zmian w światowym zestawieniu.
Dla 21-letniej Eali to piąte w karierze zwycięstwo nad zawodniczką z czołowej dziesiątki, a trzecie w obecnym sezonie. Tenisistka, która w przeszłości pokonała już Igę Świątek w Miami, nie kryła ogromnego poruszenia po wyeliminowaniu Rybakiny. Tuż po meczu wykonała emocjonalny telefon do ojca, próbując oswoić się z sukcesem na trawiastych kortach w Berlinie. „Zadzwoniłam do taty. Nie wiem, co powiedzieć. Po prostu krzyczeliśmy do słuchawki. Wciąż się trzęsę, trzęsłam się już przy piłce meczowej” – wyznała uradowana zawodniczka.
Kryzys Rybakiny i awans w cieniu Emmy Raducanu
Zwycięstwo nad Rybakiną wywindowało Ealę na 31. miejsce w rankingu WTA live, co pozwoliło jej wyprzedzić Emmę Raducanu. Brytyjka, która niedawno dotarła do finału w Queen's, musi teraz uznać wyższość młodszej koleżanki. Jeśli Filipinka utrzyma obecną formę i wygra cały turniej w Berlinie, może przesunąć się nawet na 22. lokatę. Obecnie zajmuje także wysoką, 24. pozycję w rankingu WTA Race, co stawia ją w doskonałej sytuacji przed nadchodzącym Wimbledonem, gdzie obie z Raducanu mogą liczyć na rozstawienie.
Zupełnie inne nastroje panują w obozie Eleny Rybakiny. Reprezentantka Kazachstanu, mimo statusu numeru dwa na świecie, notuje serię rozczarowujących występów. Od kwietniowego triumfu w Stuttgarcie nie potrafi przebić się przez barierę ćwierćfinału w pięciu kolejnych turniejach. Porażka w Berlinie to kolejny cios po niepowodzeniach we French Open oraz w Madrycie. Rybakina, choć dysponuje potężnym serwisem, po raz kolejny nie wykorzystała szansy na zbliżenie się do prowadzącej w rankingu Aryny Sabalenki.
