Europejscy kibice przyjechali do Stanów Zjednoczonych na mundial, a wyjechać chcą z butelkami sosu ranch. Problem w tym, że nie wszyscy znają lotniskowe przepisy, dlatego amerykańskie służby postanowiły zareagować.
Na popularności sosu postanowiła skorzystać amerykańska Transportation Security Administration (TSA), czyli agencja odpowiedzialna za bezpieczeństwo na lotniskach. W mediach społecznościowych opublikowała serię humorystycznych komunikatów skierowanych do fanów wracających do domu po mundialu.
– Jeśli przyjechaliście na wielkie wydarzenie sportowe i odkryliście ranch, spakujcie go do bagażu rejestrowanego w drodze powrotnej – napisała TSA.
Powód jest prosty. Zgodnie z obowiązującymi przepisami sosy i dressingi są traktowane jako płyny. Oznacza to, że w bagażu podręcznym można przewozić jedynie niewielkie opakowania o pojemności do 100 ml. Większe butelki muszą trafić do bagażu nadawanego.
Agencja opublikowała nawet zdjęcia skonfiskowanych butelek ranchu oraz serię żartobliwych wpisów. W jednym z nich poinformowano:
„Liczba dni od ostatniego incydentu z ranczem na lotnisku: 0”.
W innym zaapelowano, by podróżni nie próbowali wypijać sosu przed kontrolą bezpieczeństwa.
Cała historia zaczęła się od wpisów europejskich kibiców, którzy podczas pobytu w USA odkryli popularny amerykański dodatek. Szczególną popularność zdobył post szwedzkiej turystki Elsy Thory, która zachwycała się smakiem sosu i apelowała o jego większą dostępność w Europie. Wpis szybko stał się viralem, generując miliony wyświetleń.
Do internetowej zabawy dołączyły również znane marki spożywcze, które żartobliwie pytały TSA o możliwość przewożenia innych popularnych sosów i dodatków.
Packing for that vacay? Does your carry-on checklist look like this?
— TSA (@TSA) June 12, 2026
✔️ Ranch (3.4oz or less)
✔️ Snacks
✔️ Ranch for my snacks
If so, then you’re good to go! pic.twitter.com/O5eBfvK8tn

