Jamie Delgado, były trener Andy'ego Murraya i Jacka Drapera, twierdzi, że tenis traci wielką szansę, nie naśladując rozwiązań znanych z piłki nożnej. Jego zdaniem rola szkoleniowców w mediach jest marginalizowana, co wpływa na popularność dyscypliny. Podczas gdy w futbolu konferencje prasowe menedżerów przyciągają miliony fanów, w tenisie trenerzy pozostają postaciami drugoplanowymi, rzadko dopuszczanymi do głosu przed kamerami.
Delgado zauważa, że kibice piłkarscy często bardziej czekają na wypowiedzi takich postaci jak Jose Mourinho czy Pep Guardiola niż na samych zawodników. W tenisie sytuacja wygląda zupełnie inaczej, a większość obowiązków medialnych spoczywa na barkach tenisistów. Wyjątki, takie jak Juan Carlos Ferrero współpracujący z Carlosem Alcarazem, tylko potwierdzają regułę, że głos trenera jest w tym sporcie słyszalny niezwykle rzadko, co zdaniem Delgado jest błędem.
Koniec z dominacją zawodników przed mikrofonem?
Brytyjski szkoleniowiec ma konkretny plan na uzdrowienie tej sytuacji i proponuje wprowadzenie nowych przepisów przez organizatorów turniejów. „Myślę, że turnieje muszą wprowadzić zasadę, że jeśli trener jest proszony o wywiad, to musi go udzielić. Myślę, że to by bardzo pomogło” – przyznał Delgado w programie The Beyond Tennis Podcast. Jego zdaniem takie rozwiązanie znacząco wpłynęłoby na rozwój całej branży trenerskiej i zwiększyło rozpoznawalność fachowców.
Reforma miałaby polegać na skróceniu czasu, jaki zawodnicy poświęcają mediom, na rzecz ich opiekunów. Delgado sugeruje, by zamiast godziny spędzanej przez tenisistę z dziennikarzami, 20 minut z tego czasu oddać trenerowi. „W piłce nożnej menedżerowie są bardziej znani i ważniejsi dla mediów, ponieważ mają do nich większy dostęp. W tenisie to się nie dzieje. Myślę, że tenis przegapia tutaj pewną szansę” – podsumował trener, który do maja prowadził Jacka Drapera.
