Przyszłość Mauro Icardiego w Stambule stoi pod ogromnym znakiem zapytania. Jak donoszą media, argentyński napastnik formalnie pozostaje bez kontraktu z Galatasaray po tym, jak dotychczasowe rozmowy w sprawie przedłużenia współpracy zakończyły się fiaskiem. Choć 33-latek był kluczową postacią tureckiego zespołu, zdobywając 14 bramek i notując asystę w 31 występach sezonu 2025/2026, strony nie potrafią wypracować porozumienia finansowego ani sportowego. Według doniesień dziennikarza Nicolo Schiry, klub zaoferował zawodnikowi pensję na poziomie 4,5 miliona euro rocznie, co stanowi drastyczną obniżkę w stosunku do jego dotychczasowych zarobków wynoszących 10 milionów euro.
Mauro Icardi
Galatasaray→Benfica
Sytuację patową w Turcji zamierza wykorzystać Benfica. Portugalski klub wykazał konkretne zainteresowanie i złożył już zapytanie o dostępność doświadczonego snajpera. Dla Icardiego przenosiny do Lizbony mogłyby być szansą na pozostanie w europejskiej elicie, zwłaszcza że negocjacje z Galatasaray utknęły w martwym punkcie nie tylko przez pieniądze. Kością niezgody ma być również brak gwarancji występów w podstawowym składzie, których domaga się Argentyńczyk, a na co nie chce przystać zarząd klubu ze Stambułu. Warto przypomnieć, że jeszcze w styczniu sytuację zawodnika monitorował Juventus, co pokazuje, że mimo 33 lat na karku, nazwisko Icardi wciąż budzi emocje u gigantów.
Choć Benfica wydaje się obecnie najpoważniejszym kandydatem do pozyskania byłego kapitana Interu Mediolan, na horyzoncie pojawiają się także inne opcje. Powrót do ojczyzny rozważają argentyńskie kluby, takie jak Newell's Old Boys, Racing Club czy River Plate. Icardi, który mimo solidnej formy strzeleckiej nie znalazł uznania w oczach selekcjonera i pominął nadchodzące Mistrzostwa Świata, musi teraz zdecydować, czy priorytetem jest dla niego walka o trofea w Europie, czy sentymentalny powrót do Ameryki Południowej. Obecnie negocjacje z Benfiką są na etapie wstępnego sondowania gruntu.