Ostatni dzień fazy grupowej mistrzostw świata 2026 przyniósł rozstrzygnięcia, które wstrząsnęły piłkarskim światem. Podczas gdy jedni świętują historyczne awanse, inni muszą zmierzyć się z brutalną rzeczywistością i wstydliwymi powrotami do domu.
Największą sensacją turnieju jest postawa Cabo Verde. Reprezentacja tego wyspiarskiego państwa została najmniejszym krajem w historii, który awansował do fazy pucharowej mundialu. Co najbardziej nieprawdopodobne, dokonali tego bez ani jednego zwycięstwa, notując trzy remisy w grupie H z Hiszpanią, Urugwajem i Arabią Saudyjską. Ich nagrodą za tę heroiczną walkę będzie starcie z Argentyną w 1/32 finału. To prawdziwa bajka, która na oczach kibiców stała się faktem.
Na drugim biegunie nastrojów znajduje się Urugwaj. Drużyna naszpikowana gwiazdami światowego formatu pożegnała się z turniejem w atmosferze skandalu i taktycznego chaosu. Zamiast pewnego awansu, kibice oglądali zespół pozbawiony tożsamości i intensywności, co doprowadziło do odpadnięcia już na pierwszym etapie. Media donoszą o fatalnej atmosferze w szatni, a pozycja selekcjonera po tej kompromitacji wydaje się nie do utrzymania.
Problem Cristiano Ronaldo i wielki triumf Ekwadoru
Mimo awansu Portugalii z drugiego miejsca, nad zespołem zbierają się czarne chmury. Powodem jest postawa Cristiano Ronaldo, którego obecność w podstawowym składzie budzi coraz większe kontrowersje. W starciu z Kolumbią legendarny zawodnik nie potrafił wpłynąć na losy meczu, a eksperci wprost sugerują, że upór trenera przy wystawianiu 41-latka w pełnym wymiarze czasowym paraliżuje rozwój i elastyczność taktyczną całej drużyny. Portugalia wchodzi w fazę pucharową z bagażem wątpliwości.
Historyczny sukces świętuje Ekwador, który po dramatycznym meczu pokonał Niemcy 2:1. Zwycięski gol w końcówce spotkania nie tylko uciszył krytyków, ale i zapewnił drużynie starcie z współgospodarzem turnieju, Meksykiem. Z kolei Belgia, po wcześniejszych rozczarowujących remisach, w końcu pokazała siłę, rozbijając Nową Zelandię aż 5:1. Ten wynik pozwolił im odzyskać pewność siebie przed nadchodzącą konfrontacją z Senegalem, który również zameldował się w kolejnej rundzie.
