George Russell wygrał Grand Prix Austrii, odnosząc swoje drugie zwycięstwo w sezonie 2026. Kierowca Mercedesa wykorzystał start z pole position i utrzymał za plecami naciskającego Maxa Verstappena oraz lidera klasyfikacji generalnej, Kimiego Antonellego. Dla Brytyjczyka to przełomowy moment po serii słabszych występów, który pozwala mu realnie wrócić do walki o tytuł mistrzowski.
Wyścig na torze Red Bull Ring od początku obfitował w ostre starcia. Max Verstappen stoczył agresywny pojedynek z Lewisem Hamiltonem, który w pewnym momencie zakończył się wyjazdem Holendra na żwir. Czterokrotny mistrz świata nie krył irytacji przez radio, ale zdołał odzyskać rytm. Kluczowy moment nastąpił jednak w boksach. Red Bull podjął ryzykowną decyzję o opóźnieniu drugiego postoju Verstappena o pięć okrążeń względem Russella. To był błąd, który kosztował ich stratę aż dziesięciu sekund do lidera.
Pogoń Verstappena i strategiczna porażka Red Bulla
Choć Verstappen w końcówce błyskawicznie niwelował dystans, Russell zachował zimną krew i przeciął linię mety z przewagą 1,6 sekundy. Tuż za plecami Holendra finiszował 19-letni Kimi Antonelli, który mimo kilku błędów na początku wyścigu, zdołał obronić podium. Ferrari zanotowało rozczarowujący występ – Lewis Hamilton zajął piąte miejsce, a Charles Leclerc po problemach z tempem spadł na ósmą lokatę, dając się wyprzedzić Isackowi Hadjarowi i Lando Norrisowi.
Sytuacja w klasyfikacji generalnej staje się coraz ciekawsza. Kimi Antonelli wciąż prowadzi z dorobkiem 171 punktów, ale jego przewaga nad Russellem stopniała do 40 oczek. George Russell dzięki wygranej w Austrii wyprzedził w tabeli Lewisa Hamiltona. Kolejna szansa na odrobienie strat już niedługo, jednak Mercedes pokazał w ten weekend, że po trudnym początku roku znów dysponuje bolidem zdolnym do seryjnego wygrywania wyścigów.
