Jannik Sinner dominuje w światowym tenisie, a jego statystyki serwisowe wprawiają w osłupienie nawet największe gwiazdy kobiecego touru. Jessica Pegula i Madison Keys w podcaście „The Player’s Box” ujawniły, że za niesamowitym postępem Włocha stoi nietypowa metoda treningowa.
Włoch notuje fenomenalny sezon 2026 z bilansem 44 zwycięstw i zaledwie 3 porażek. Wygrał pięć turniejów rangi Masters 1000 i obronił tytuł na Wimbledonie, ale to jego podanie stało się najgroźniejszą bronią. Sinner wygrywa aż 92,9% gemów przy własnym serwisie, co daje mu drugie miejsce w całym cyklu ATP, tuż za Reillym Opelką. Amerykańskie tenisistki przyznały, że poprawa tego elementu u lidera rankingu jest wręcz nienaturalna i wymyka się logice.
Plan Darrena Cahilla i lekcja od mistrza
Kluczem do sukcesu okazała się współpraca z trenerem Darrenem Cahillem, który nakazał Sinnerowi znalezienie wzorca do naśladowania. Wybór padł na Johna Isnera, byłego ósmego zawodnika świata, słynącego z atomowego podania. „To szalone, że będąc na szczycie, jesteś gotowy na zmiany, gdy ktoś mówi, że trzeba coś poprawić. On po prostu obejrzał Isnera i stwierdził: Dobra, mam to” — zdradziła Madison Keys, opisując podejście Włocha do nauki techniki Amerykanina.
Efekty są piorunujące, co potwierdza Jessica Pegula. „Jego serwis to żart. Szeroki serwis po stronie przewagi jest obłędny. Za każdym razem, gdy go oglądam, myślę sobie: nie ma mowy, żeby znowu w to celował. I on za każdym razem posyła asa. Nie rozumiem, jak twój serwis mógł stać się aż tak dobry?” — oceniła trzecia rakieta świata. Sam John Isner skomentował te doniesienia z przymrużeniem oka, zauważając, że połączenie jego serwisu z grą z głębi kortu Sinnera to zabójcza kombinacja.
