Sędziowie byli nieubłagani. Charles Leclerc stracił wszystko po szalonej walce w Miami

Mikołaj RydzMikołaj Rydz
4 maja 2026 08:35
Sędziowie byli nieubłagani. Charles Leclerc stracił wszystko po szalonej walce w Miami
Źródło: autosport.com

Charles Leclerc przeżył prawdziwy koszmar na ostatnim okrążeniu Grand Prix Miami. Kierowca Ferrari stracił podium i otrzymał od sędziów dotkliwą karę 20 sekund, która zepchnęła go w głąb stawki. To efekt serii incydentów wywołanych awarią po uderzeniu w ścianę.

Wszystko zaczęło się od szybkiego obrotu Monakijczyka na finałowym kółku. Leclerc uniknął potężnego wypadku, ale uszkodził drążek kierowniczy po kontakcie z barierą w trzecim zakręcie. Uszkodzony bolid stał się niemal niemożliwy do opanowania, co zmusiło zawodnika do desperackiej obrony przed atakami George'a Russella z Mercedesa oraz Maxa Verstappena z Red Bulla. W ferworze walki Leclerc zaczął ścinać zakręty i wypchnął z toru dublowanego Arvida Lindblada, próbując za wszelką cenę dowieźć punkty do mety.

Surowy werdykt sędziów FIA

Stewardzi nie mieli litości dla reprezentanta Ferrari po analizie nagrań z incydentów. Choć badano również kontakt z Russellem w nawrocie, kluczowe okazało się opuszczanie toru i zyskiwanie przewagi. Nałożona kara przejazdu przez boksy została zamieniona na doliczenie 20 sekund do końcowego rezultatu. W efekcie Leclerc spadł na ósmą lokatę, lądując za plecami Lewisa Hamiltona. Na tym zamieszaniu najwięcej zyskał Franco Colapinto z Alpine, który dzięki degradacji rywala przesunął się w górę i zanotował swój życiowy wynik w Formule 1.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!