Ruud Nijstad znalazł się na celowniku Chelsea i Manchesteru United, podczas gdy Barcelona wciąż śledzi rozwój 18-letniego obrońcy FC Twente. Holenderski klub raczej nie zamierza rozpatrywać styczniowego odejścia defensora i wolałby zatrzymać go u siebie przynajmniej do lata 2027 roku.
Nijstad regularnie występuje w Eredivisie, a jego profil odpowiada klubom poszukującym nowoczesnego środkowego obrońcy. Mierzy około 191 cm wzrostu, gra lewą nogą i swobodnie czuje się z piłką przy nodze. Jego spokój przy rozegraniu może ostatecznie wyznaczyć granice jego możliwości, z kolei warunki fizyczne stanowią dodatkowy atut. Manchester United sonduje długoterminowe opcje w defensywie, a Chelsea również obserwuje 18-latka, który zdołał już odnaleźć się w seniorskiej piłce. Zainteresowanie nim nie ogranicza się jednak do Anglii – poczynaniom obrońcy przyglądały się także Manchester City oraz Bayern Monachium.
Barcelona zabiegała o Nijstada już wcześniej i może mieć przewagę w wyścigu o jego pozyskanie. Dyrektor sportowy klubu Deco udał się do Holandii na rozmowy, lecz poprzednia oferta została odrzucona przez Twente. Latem Barcelona proponowała blisko 8 mln euro, jednak holenderski klub nie wyraził zgody na transfer. Katalończycy wciąż wykazują zainteresowanie, monitorują sytuację zawodnika i mogą wrócić z następną propozycją. Sam Nijstad pozytywnie wypowiadał się o perspektywie gry w Barcelonie, a możliwość zbierania szlifów u boku doświadczonych obrońców ma być dla niego dodatkową zachętą.
Na postępy zawodnika uwagę zwróciły też Brentford, Aston Villa, Newcastle United, Everton i Sunderland. Twente kontroluje sytuację, ponieważ Nijstad w czerwcu podpisał nowy kontrakt do 2029 roku, a dyrektor techniczny Erik ten Hag jest zdecydowany zadbać o jego dalszy rozwój. Czołowe kluby coraz bardziej cenią lewonożnych stoperów potrafiących wyprowadzać piłkę z głębi, podłączać się do gry w środku pola i tworzyć przewagę liczebną w rozegraniu. Chelsea i Manchester United mogłyby pozyskać go z myślą o przyszłości, zanim jego wartość wzrośnie. Z kolei Barcelona może zaoferować mu rozwój oparty na grze w posiadaniu piłki oraz doskonaleniu umiejętności technicznych. Kolejny sezon regularnych występów w Twente może jeszcze podszlifować jego grę przed nieuniknioną licytacją klubów w 2027 roku. Kluczowe pozostaje to, czy Chelsea lub Manchester United zdołają przekonać go do wyboru Anglii zamiast Barcelony, jeśli pojawi się taka możliwość.