Dziesięć tysięcy złotych, siedemnaście meczów i jedna decyzja, którą większość graczy uznałaby za nierozsądną. Pan Piotr z Lubelszczyzny odrzucił cashout bliski milionowi złotych i poczekał na wynik meczu PSG z Lyonem. Dzięki temu zgarnął 1 770 901,73 zł, czyli najwyższą wygraną na pojedynczym kuponie w historii polskiego rynku bukmacherskiego. Kupon zaczął się w czwartej lidze w Lubartowie, a zakończył na Parc des Princes.
W skrócie:
- Kupon z 17 zdarzeń, stawką 10 000 zł i kursem łącznym 179,07 wszedł w całości, a decydujące gole w meczu PSG – Lyon padły w 72. i 84. minucie.
- Pan Piotr odrzucił cashout w wysokości 548 308,79 zł, a potem także 908 468,75 zł.
- Do wygranej wliczono Superbonus 25%, czyli 391 773,72 zł, a limit wygranej w Superbet wynosi 2 mln zł.
Siedemnaście razy z rzędu, czyli kupon po kursie 179
Kupon trafił do systemu 13 października o 23:28. Na papierze wyglądał jak szaleństwo, ale w praktyce był ostrożną mozaiką. Żaden typ nie miał kursu wyższego niż 1,69, więc nie było tu strzałów na ślepo. Gracz połączył jednak 17 zdarzeń, a to oznaczało, że jedna niespodzianka kończyła całą zabawę.
Skala ryzyka dobrze widać w liczbach. Kurs około 179 odpowiada matematycznemu prawdopodobieństwu rzędu 0,56%. To jednak uproszczenie wynikające z przeliczenia kursu, a nie rzeczywista ocena szans na trafienie wszystkich zdarzeń. Do tego dochodzi podatek. Od stawki 10 000 zł odliczono 12%, więc do wyliczenia potencjalnej wypłaty przyjęto 8 800 zł.
Pierwszy typ padł na boisku, którego żadna telewizja nie pokazała: Lewart Lubartów pokonał Świdniczankę 3:2 w okręgowym Pucharze Polski. Pan Piotr tłumaczy wybór prosto. Ma w tej drużynie znajomych i na bieżąco śledzi lubelską czwartą ligę. Sercem jest za to bliżej Arsenalu i Lecha Poznań.
Potem kupon objechał pół świata, od Linzu przez Manchester, Rzym i Stambuł po Rio de Janeiro.
| Mecz | Typ | Kurs | Wynik |
|---|---|---|---|
| Lewart Lubartów – Świdniczanka | wygrana Lewartu | 1,22 | 3:2 |
| LASK Linz – Liverpool | wygrana Liverpoolu | 1,30 | 3:6 |
| Manchester City – PSG | powyżej 2,5 gola | 1,45 | 2:4 |
| AS Roma – Real Madryt | Mbappe strzeli gola | 1,67 | 3:4 |
| Lincoln City – West Ham | remis lub wygrana West Hamu | 1,18 | 0:6 |
| SCU Torreense – Sunderland | wygrana Sunderlandu | 1,39 | 1:2 |
| Brighton – Żalgiris Kowno | wygrana Brighton z handicapem (0:2) | 1,28 | 4:0 |
| Genclerbirligi – Galatasaray | wygrana Galatasaray | 1,39 | 0:1 |
| Manchester City – Ipswich | wygrana Manchesteru City | 1,21 | 3:2 |
| Fenerbahce – Alanyaspor | wygrana Fenerbahce | 1,30 | 3:0 |
| Botafogo – Chapecoense | wygrana Botafogo | 1,36 | 1:0 |
| RB Salzburg – SCR Altach | wygrana Salzburga | 1,38 | 3:0 |
| Real Madryt – Sevilla | wygrana Realu z handicapem (0:1) | 1,69 | 4:1 |
| Tottenham – Coventry City | wygrana Tottenhamu | 1,48 | 3:1 |
| Vitoria Guimaraes – Maritimo (23.10) | Vitoria strzeli gola | 1,17 | 5:0 |
| SC Freiburg – Bayern Monachium (25.10) | wygrana Bayernu | 1,35 | 1:3 |
| PSG – Olympique Lyon (26.10) | wygrana PSG | 1,37 | 2:0 |
Nie wszystko szło gładko. Galatasaray i Botafogo wygrały po 1:0, a Manchester City wymęczył zwycięstwo nad Ipswich 3:2. Po czternastu spotkaniach licznik pokazywał jednak 14 trafień na 14 prób.
Cashout prawie na milion i koledzy, którzy radzili brać pieniądze
Przy trzech meczach do końca system Superbet.pl zaproponował 548 308,79 zł. Pan Piotr odmówił. Vitória Guimarães, która miała strzelić choć jednego gola, strzeliła pięć. Bayern wygrał we Fryburgu 3:1. Wartość cashoutu urosła wtedy do 908 468,75 zł, a na kuponie zostało jedno zdarzenie: zwycięstwo PSG nad Olympique Lyon przy kursie 1,37.
Poniedziałkowy wieczór 26 października należał do najbardziej nerwowych w tej historii. Do przerwy było 0:0, a gola wciąż nie było. Dopiero w 72. minucie Senny Mayulu dał PSG prowadzenie, a w 84. minucie Mika Godts podwyższył na 2:0. Przy dwubramkowej przewadze zadziałała Superprzewaga i zakład rozliczono jako wygrany jeszcze przed końcowym gwizdkiem. Superbet poinformował o wygranej 26 października w serwisie X.
Pan Piotr oglądał ostatni mecz na telefonie, siedząc w samochodzie. Odwoził wcześniej kolegów do domu. Około 60. minuty przyszło zwątpienie, a koledzy zasypywali go wiadomościami z jednym przekazem. Zwycięzca opowiada:
„Około 60. minuty przyszło zawahanie, a koledzy pisali mi jeden przez drugiego, żebym brał cashout. Kiedyś już raz się na to zdecydowałem, a potem okazało się, że wszystko by weszło, więc wyciągnąłem z tego lekcję i tym razem postanowiłem wytrzymać do końca.”
O wygranej wiedzą tylko najbliżsi koledzy. Pan Piotr nie ma jeszcze pomysłu na wydanie pieniędzy. Przyznaje też, że bawią go komentarze w sieci, według których kupon jest nieprawdziwy albo postawił go pracownik firmy. Zapewnia, że wypłata przyszła naprawdę szybko. Jego metoda jest prosta. Częściej ufa przeczuciu niż statystykom, a gdy coś przestaje mu wychodzić, robi sobie przerwę od grania.
Superbonus, limit 2 mln zł i trzy tysiące kopii kuponu
Superbonus podbił wygraną o 391 773,72 zł. Różnica jest duża, bo bez dodatkowej premii wypłata wyniosłaby około 1,38 mln zł. Całość mieści się w limicie, który Superbet podniósł przed mundialem do 2 mln zł na jednym kuponie. To najwyższy próg na polskim rynku. U pozostałych operatorów kupon z taką stawką i takim kursem po prostu nie zostałby przyjęty.
Łukasz Seweryniak, general manager Superbet Polska, podkreśla, że największe wrażenie robi nie kwota, lecz decyzja gracza:
„Największe wrażenie robi nawet nie sama kwota, ale odwaga. Przed ostatnim meczem miał na stole prawie milion złotych z cashoutu.”
Pan Piotr nie zrobił sobie długiej przerwy. Następnego dnia rano udostępnił w Supersocial, czyli społecznościowej części aplikacji Superbet, w której gracze podglądają i kopiują cudze kupony, kolejny kupon. Po zaledwie trzech godzinach miał 3000 kopii. Mecze z niższych lig, takie jak ten z Lubartowa, można śledzić w aplikacji Superscore. Superbet przygotował też stronę Super Kupon z historią rekordowego zakładu.
Kupon zawarto 13 października 2026 roku, a rozliczono 26 października 2026 roku, po 13 dniach od postawienia.