Russell przekazał 2 miliony dolarów człowiekowi, który spełnił jego marzenie o F1

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
Russell przekazał 2 miliony dolarów człowiekowi, który spełnił jego marzenie o F1

George Russell – dziś gwiazda Mercedesa i trzykrotny zwycięzca wyścigu Grand Prix – nie zapomniał, komu zawdzięcza swoją karierę w Formule 1. Brytyjski kierowca postanowił w symboliczny sposób zamknąć jeden z najbardziej wymagających rozdziałów swojego życia, przekazując ojcu 2 miliony dolarów.

Sprzedał firmę, by spełnić marzenie dziecka

Za sukcesem George’a nie stoi sportowe dziedzictwo, jak w przypadku Maxa Verstappena. Jego ojciec nie był byłym kierowcą F1, a właścicielem dobrze prosperującej firmy handlującej nasionami i zbożem. Gdy dostrzegł pasję syna do wyścigów, nie zawahał się – sprzedał firmę, by w pełni sfinansować jego sportową drogę.

„Od siódmego roku życia byłem w świecie rywalizacji. Ojciec pracował od świtu do nocy, a ja odczuwałem to jako dziecko – jego nieobecność, stres, a potem frustrację, kiedy robiłem błędy na torze” – wspomina dziś Russell. „Wygrywałem, a i tak w drodze powrotnej słyszałem, co mogłem zrobić lepiej.”

Presja była ogromna – nie tylko wynikowa, ale i emocjonalna. George przyznaje, że jego dzieciństwo nie było łatwe: awantury w domu, płacz, zmęczona matka próbująca łagodzić napięcia.

Moment przełomu nastąpił, gdy Mercedes włączył Russella do swojego programu juniorskiego. To był sygnał, że wszystko zmierza we właściwym kierunku. Później przyszedł debiut w Williamsie, a w końcu upragniony awans do Mercedesa u boku Lewisa Hamiltona.

„Zawsze wiedziałem, że jak tylko zacznę zarabiać, spłacę tatę. Uczciwie, co do grosza” – powiedział Russell w rozmowie z Daily Mail. „Zrobiłem to. On zaryzykował wszystko, a ja nie chciałem, by został z tym na zawsze.”

Pensja w wysokości 15 mln rocznie

Dziś George Russell zarabia około 15 milionów dolarów rocznie, a kwota może wkrótce wzrosnąć. Ale – jak sam podkreśla – to nie pieniądze dały mu spokój ducha, tylko świadomość, że zamknął dług wobec człowieka, który poświęcił dla niego całe życie.

Ich relacja z czasem ewoluowała. Ojciec, który kiedyś bezlitośnie oceniał każdy manewr, dziś patrzy z dumą. A George – bez żalu – podkreśla, że nie byłby tym, kim jest, gdyby nie tamta droga.

„To nie była łatwa podróż. Ale to ona mnie ukształtowała” – mówi bez wahania.

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
REKLAMA
auto_awesome
350 PLN za remis lub wygraną Wisły Kraków!
Odbieram arrow_forward
confirmation_number
350 PLN za remis lub wygraną Wisły Kraków!
Odbieram REKLAMA
verified_user Superbet
350 PLN za remis lub wygraną Wisły Kraków!
Odbieram bolt REKLAMA
% Superbet
255 PLN Odbieram
REKLAMA
verified 350 PLN za remis lub wygraną Wisły Kraków!
255 PLN Odbieram
REKLAMA