Chelsea i Liverpool rozważają złożenie ofert przekraczających 60 mln euro za Manu Konégo. Pomocnik AS Romy wzbudza zainteresowanie obu klubów, a propozycje mogą pojawić się po zakończeniu sezonu 2026/27.
Jak informuje Tutto Mercato Web, Chelsea zabiegała o 25-letniego Francuza w końcówce letniego okna transferowego i zaproponowała za niego 60 mln euro. Po zakończeniu sezonu 2026/27 londyńczycy oraz Liverpool mogą złożyć „mocną ofertę”, która przekroczy tę kwotę. Doniesienia o zainteresowaniu klubów zaniepokoiły Romę. Giallorossi mają już obserwować potencjalnych następców Konégo, a wycena pomocnika na poziomie 100 mln euro może utrudnić rozmowy.
Koné trafił do Romy z Borussii Mönchengladbach w sierpniu 2024 roku i potrzebował czasu na aklimatyzację, ale pod wodzą Gian Piera Gasperiniego odbudował formę. W sezonie 2025/26 rozegrał 37 spotkań we wszystkich rozgrywkach i spędził na murawie ponad 2500 minut, strzelając dwa gole i notując trzy asysty. Na początku obecnych rozgrywek trafił do siatki dwukrotnie w ośmiu występach, zaliczając blisko 500 minut gry. Jego dyspozycja poprawiła perspektywy w kadrze Francji i przyciągnęła uwagę znanych klubów, szczególnie z Premier League.
Liverpool od dawna interesuje się Koném, a jego nazwisko widniało na liście klubu jeszcze w czasach gry pomocnika w Borussii Mönchengladbach. Zespół chce pozyskać defensywnego pomocnika, który odciążyłby w grze obronnej Alexisa Mac Allistera, Dominika Szoboszlaia i Ryana Gravenbercha. Wataru Endo często zmaga się z urazami i nie jest już atutem drużyny. Fizyczność Konégo i umiejętność prowadzenia piłki mają pasować do intensywności Premier League oraz systemu wysokiego pressingu Andoniego Iraoli.
Chelsea szuka z kolei następcy Enzo Fernándeza, którego latem sprzedała do Manchesteru City. Wszechstronność Konégo może odpowiadać londyńczykom: Gasperini zachęca go do gry na bardziej wysuniętych pozycjach, a Zinedine Zidane wystawiał go jako defensywnego pomocnika w meczach Ligi Narodów UEFA. Według doniesień Roma wycenia zawodnika na 100 mln euro, więc Chelsea i Liverpool musiałyby znacząco podnieść oferty albo poczekać z działaniami do letniego okna transferowego.
