Roberto De Zerbi nie zamierza pozbywać się Mathysa Tela podczas nadchodzącego zimowego okna transferowego. Włoski szkoleniowiec zablokuje wszelkie próby pozyskania francuskiego skrzydłowego, o czym poinformował serwis Football Insider. Decyzja ta zapada w momencie, gdy relacje między panami stały się przedmiotem publicznej debaty po ich niedawnym spięciu.
Sytuacja wokół 21-latka zagęściła się po bezbramkowym remisie z Evertonem, kiedy to kamery uchwyciły menedżera Tottenhamu ostro dyskutującego ze swoim zawodnikiem bezpośrednio na murawie. De Zerbi starał się później tonować nastroje, tłumacząc, że jego reakcja wynikała wyłącznie z chęci skorygowania ustawienia Tela. Włoch chciał pokazać piłkarzowi, jak powinien układać ciało podczas gry na pozycji środkowego napastnika, co różni się od jego naturalnych nawyków z gry na skrzydle.
Problemy kadrowe i zaufanie trenera
Mimo tych wyjaśnień, nieobecność Tela w kadrze na sobotnie spotkanie z Aston Villą tylko podsyciła plotki o możliwym odejściu. Zainteresowanie zawodnikiem wyraziło już kilka europejskich klubów, które uważnie monitorują jego status w Londynie. Tottenham nie zamierza jednak rezygnować z gracza, za którego zeszłego lata zapłacił Bayernowi Monachium 30 milionów funtów. Klub wciąż wierzy w potencjał młodzieżowego reprezentanta Francji, który w 64 występach dla Spurs zanotował 11 udziałów przy bramkach.
De Zerbi planuje dawać Telowi kolejne szanse na odzyskanie formy, zwłaszcza że kadra zespołu w formacji ofensywnej jest obecnie bardzo uszczuplona. Francuz rozpoczął w wyjściowym składzie pięć z siedmiu pierwszych meczów tego sezonu, choć na razie nie przełożyło się to na gole ani asysty. Jego uniwersalność i umiejętność gry zarówno w centrum ataku, jak i na lewej stronie, mają być istotnym atutem w obliczu trudnego początku kampanii w wykonaniu Tottenhamu.
De Zerbi musi teraz udowodnić, że potrafi zarządzać młodymi talentami i przełożyć ich potencjał na wyniki punktowe drużyny.
