Roberto De Zerbi nie traci pewności siebie, mimo że Tottenham wciąż czeka na pierwsze ligowe zwycięstwo i premierowe trafienie w nowym sezonie. Włoski szkoleniowiec wierzy, że jest w stanie opanować sytuację, choć frustracja kibiców po bezbramkowym remisie z Evertonem staje się coraz bardziej odczuwalna.
Jak informuje Football Insider, sytuacja w północnym Londynie staje się napięta po czterech meczach bez wygranej. Zarząd klubu zainwestował latem spore środki w przebudowę składu, co znacząco podniosło oczekiwania wobec trenera. Obecnie De Zerbi legitymuje się średnią 1,33 punktu na mecz, prowadząc zespół w zaledwie dwunastu spotkaniach od momentu objęcia sterów.
Cierpliwość zarządu na wyczerpaniu
Władze Tottenhamu na razie wstrzymują się z gwałtownymi ruchami, pamiętając, że Włoch pomógł drużynie uniknąć problemów ze spadkiem w poprzednich rozgrywkach. Football Insider podkreśla jednak, że presja wewnętrzna rośnie, a od szkoleniowca wymaga się natychmiastowej poprawy rezultatów. Kolejna seria spotkań może okazać się decydująca dla przyszłości trenera, który musi zacząć punktować, aby uspokoić nastroje w klubie.
W kontekście obecnych problemów warto przypomnieć, że Roberto De Zerbi już wcześniej musiał mierzyć się z trudnymi decyzjami kadrowymi. Teraz szkoleniowiec musi znaleźć sposób na odblokowanie ofensywy, która po wydaniu 400 milionów funtów na letnie wzmocnienia wciąż nie potrafi skierować piłki do siatki.
