Rene Meulensteen nie gryzie się w język po zamknięciu okna transferowego. Były asystent trenera w Manchesterze United uważa, że klub popełnił błąd, rezygnując z walki o Olliego Watkinsa, który ostatecznie wybrał ofertę z Arabii Saudyjskiej. Brak sprowadzenia doświadczonego snajpera sprawił, że Michael Carrick dysponuje ograniczonym polem manewru w ataku.
Zamiast wzmocnić linię ataku, Manchester United skoncentrował się na przebudowie środka pola. Na transfery Andreya Santosa, Youriego Tielemansa oraz Carlosa Baleby wydano łącznie 155 milionów funtów. Decyzja ta była podyktowana odejściem Casemiro oraz poważną kontuzją więzadeł krzyżowych, której Manuel Ugarte doznał podczas mistrzostw świata. Inwestycja w pomocników sprawiła jednak, że w kadrze brakuje naturalnej alternatywy dla Benjamina Sesko.
Watkins idealną alternatywą dla Sesko
W rozmowie z TEAMtalk Meulensteen podkreślił, że choć Benjamin Sesko regularnie trafia do siatki po wejściach z ławki, co pokazał w meczach przeciwko Evertonowi i Sabah, to wciąż jest zawodnikiem na etapie rozwoju. Zdaniem Holendra, Matheus Cunha czy Bryan Mbeumo mogą grać z przodu, ale nie są typowymi środkowymi napastnikami. United potrzebowało kogoś o profilu Watkinsa, kto zagwarantowałby rywalizację i doświadczenie na poziomie Premier League.
„Czy Ollie Watkins mógł być tym zawodnikiem? Prawdopodobnie tak. Mówimy o sprawdzonym napastniku, który wie, jak strzelać gole i rozumie Premier League” – ocenił Meulensteen w wywiadzie dla TEAMtalk. Ekspert przyznał jednocześnie, że trudno było konkurować z ofertą Al-Hilal, gdy saudyjski klub wyłożył 51 milionów funtów, a samemu zawodnikowi zaproponował ogromne pieniądze. Watkins opuścił Anglię z dorobkiem 91 bramek i 39 asyst w 221 występach.
Obecnie 30-letni napastnik błyszczy w Saudi Pro League, gdzie w pierwszych czterech meczach zanotował trzy trafienia i dwie asysty. Te liczby pokazują, co straciły Czerwone Diabły, rezygnując z walki o jego podpis. Jeśli Sesko straci formę lub dozna urazu, Carrick pozostanie bez klasycznej „dziewiątki”, co przy ogromnych wydatkach na inne pozycje może okazać się bolesnym niedopatrzeniem pionu sportowego.
