Tottenham wyrasta na głównego gracza w wyścigu o podpis Michele Di Gregorio, bramkarza Juventusu. Jak donoszą media, londyński klub złożył już oficjalne zapytanie w sprawie 28-letniego zawodnika, który ma opuścić Turyn po trudnym sezonie. Ruch ten jest bezpośrednio powiązany z rosnącą niepewnością wokół przyszłości Guglielmo Vicario.
Sytuacja w bramce Spurs staje się dynamiczna, ponieważ Juventus wykazuje zainteresowanie sprowadzeniem Vicario do Włoch. Tottenham jest otwarty na sprzedaż swojego obecnego numeru jeden, jeśli pojawi się odpowiednia oferta. W takim scenariuszu Roberto De Zerbi potrzebuje golkipera, który nie tylko świetnie broni, ale przede wszystkim doskonale radzi sobie z dystrybucją piłki pod presją. Di Gregorio, mimo gorszego okresu w barwach Bianconerich, wciąż uchodzi za specjalistę od aktywnego budowania akcji od tyłu.
Agent przerywa milczenie w sprawie transferu
Spekulacje o odejściu zawodnika przybrały na sile po ostatnich wypowiedziach jego przedstawiciela. „Nie spieszymy się” – przyznał agent Carlo Alberto Belloni, choć jednocześnie zasugerował, że zmiana otoczenia jest bardzo prawdopodobna. Juventus, zarządzany przez nowego dyrektora generalnego Giovanniego Carnevaliego, wycenił swojego gracza na 15 milionów euro. Taka kwota jest dla Tottenhamu niezwykle atrakcyjna, zwłaszcza że sprzedaż Vicario mogłaby przynieść klubowi znacznie większy zysk i podreperować budżet transferowy.
Taktyka De Zerbiego wymaga od bramkarza bycia kimś więcej niż tylko zawodnikiem od zatrzymywania strzałów. Di Gregorio pasuje do tego profilu, ponieważ potrafi prowokować pressing rywala i znajdować wolne strefy w środku pola. Choć Liverpool również pytał o Włocha, to Tottenham wydaje się zdeterminowany, by wygrać tę batalię. Rozmowy mają być kontynuowane w najbliższych dniach, a ich tempo zależy od ostatecznej decyzji w sprawie przyszłości Vicario w Londynie.
