Robert Lewandowski ma poważne wątpliwości dotyczące swojej dalszej gry w Barcelonie. Choć polski napastnik czuje się dobrze w stolicy Katalonii, na horyzoncie pojawiła się lukratywna oferta z Chicago Fire. Jak donoszą media, 37-letni zawodnik ma podjąć ostateczną decyzję w przyszłym tygodniu, tuż po teoretycznym przypieczętowaniu przez klub tytułu mistrzowskiego w LaLiga.
Obecny kontrakt Polaka wygasa w lipcu, co oznacza, że może on opuścić klub na zasadzie wolnego transferu. Barcelona zaproponowała mu przedłużenie umowy o rok, ale na znacznie gorszych warunkach finansowych. Dodatkowo klub zakłada, że rola napastnika w zespole zostanie ograniczona. W tej sytuacji agent piłkarza, Pini Zahavi, przyleciał już do Barcelony, gdzie spotkał się z władzami klubu, a wkrótce zasiądzie do rozmów z samym zawodnikiem.
Amerykańskie miliony kuszą kapitana
Najpoważniejszą alternatywą dla Barcelony jest obecnie kierunek amerykański. Dyrektor sportowy Chicago Fire, Gregg Broughton, publicznie potwierdził zainteresowanie polskim napastnikiem. Oferta z MLS jest najbardziej opłacalną propozycją, jaką Lewandowski otrzymał do tej pory. Amerykanie oferują mu 15 mln euro brutto za sezon, a po uwzględnieniu bonusów kwota ta może wzrosnąć nawet do 20 mln euro rocznie. To ogromny kontrast wobec redukcji pensji, jaką planują Katalończycy.
Pini Zahavi nie ogranicza się tylko do rozmów w Hiszpanii i USA. Agent przybył do Barcelony prosto z Włoch, gdzie negocjował z Juventusem oraz AC Milanem. W trakcie tych rozmów miał oferować obu klubom usługi Lewandowskiego oraz Davida Alaby z Realu Madryt. W grze pozostają również kierunki z Arabii Saudyjskiej, gdzie Zahavi posiada liczne kontakty. Ostateczny głos w sprawie przyszłości Polaka ma należeć do Hansiego Flicka, który po rozstrzygnięciu walki o tytuł przedstawi zawodnikowi swoją wizję jego roli w drużynie.
